Ideologiczna wojna z kierowcami
-
RPO
-
@Stan 1
Zapewniam Pana, że ma czas. To akurat wiem bardzo dobrze.
A po drugie - niby czemu chybiony? Jakieś uzasadnienie?
-
A dlaczego nie buduje się obwodnicy miasta ?
Cały ruch z zachodu na wschód i z południa na północ (lub odwrotnie) wali przez centrum miasta i tam dopiero się rozchodzi na różne kierunki.
-
#
Ilustracja indywidualnej wolności i swobody jaką daje indywidualny transport.

A HGW może Pan cmoknąć w buspas głosując na burmistrza Piaseczna czy innej podwarszawskiej metropolii.
Zapomina Pan, że z punktu widzenia mieszkańców Stolicy ograniczenie liczby samochodów przyjeżdżających do miasta jest korzystne.
-
Kilka uwag
1. Nie mogę się powstrzymać, by nie zapytać, gdzie Pana anty-bus-pasowe teksty z czasów gdy wynalazek ten instalowano np. na Modlińskiej. To przecież taka Puławska tyle, że na Białołęce. Pan w ogóle wie, co się tam rano dzieje i to już od lat? Ale, nie wykluczam, że może Pan i wówczas o tym pisał w gazecie. Bo gdyby nie, toby oznaczało, że nawoływaniem do obywatelskiego nieposłuszeństwa załatwia Pan sobie swoją osobistą sprawę.
2. Niech Pan nie idzie tą drogą (w sensie nieprzyjmowanie mandatów etc.) Szansę na wysłuchanie i zrozumienie Pana argumentów przez sąd grodzki są znikome. A po jakimś czasie straci Pan prawo jazdy z powodu punktów i wtedy to Pan będzie miał problem a nie HGW.
3. Ad meriti. Niestety, pana argumenty są miałkie. Niestety, bo też jestem boleśnie dotknięty buspasem, tyle że po drugiej stronie miasta. Problem w tym, że nie da się wykazać, że w publicznym interesie jest, by zbiorkom stał w korkach. A jeśli zbiorkomu jest za mało albo jest źle zorganizowany, to trzeba (i można) kupić go więcej i lepiej zorganizować a nie ustawiać to co jest w korkach. Pan przecież nie jeździ autobusami, więc Pan nie wie, że warszawska komunikacja autobusowa - o dziwo - jest bardzo dobrze oceniana. Moja żona czas jakiś temu zaczęła autobusami jeździć i okazało się, że faktycznie - dowożą ją wszędzie gdzie chce bez przesiadek (albo z przesiadką na stacji metra lub pętli tramwajowej) i to zwykle szybciej niż samochód. Ja jeżdżę samochodem bo odwożę dzieci do szkoły, robię zakupy, potrzebuję samochód w miejscu pracy etc. - ale kto wie, czy w jakieś perspektywie nie przesiądę się do tramwaju, który właśnie miasto buduje i którego przystanek będę miał niemal obok domu. Oczywiście problem mają ci, którzy kupili sobie dom w "podpiaseczyńskiej miejscowości" gdzie zbiorkom nie dochodzi wcale albo w bardzo skromnym wydaniu. No cóż - jest to ten sam problem, który mają właściciele domów obok oczyszczalni ścieków w Czajce, właściciele mieszkań obok Trasy Toruńskiej, własciciele posiadłości za Łomiankami albo w Chomątowie (przykłady z "mojego" końca Warszawy - nie wątpię, że po "Pana" stronie są podobne). Niestety - jak to mówią - widziały gały co brały. Nie bez przyczyny było taniej niż na Zoliborzu Oficerskim, Dolnym Mokotowie czy nawet Kabatach.
4. Jeszcze z własnego ogródka. Buspas na Modlińskiej jest przypadkiem ciekawym również z innej przyczyny. Otóż został wprowadzony w wyniku inicjatywy jednej osoby (niejakiego tarantuli z forum GW). Zbierał on podpisy na przystankach i w autobusach. Moim zdaniem ten buspas był (wówczas przynajmniej) błędem, bo przyczyną korków na Modlińskiej był źle oznakowany wjazd na most (co zostalo zresztą poprawione, tyle, że wcześniej już zapadła decyzja o buspasie - zresztą podejmowała ją inna niż obecna ekipa). Niemniej nie da się ukryć, że tenże tarantula następnie wystartował w wyborach samorządowych a obecnie jest chyba jedynym białołęckim radnym, który a) utrzymuje stały kontakt z elektoratem, b) angażuje się w sprawy związane z komunikacją na Białołęce i czyni to naprawdę kompetentnie i wytrwale. Żal tylko, że kiedyś zajął się buspasem, bo gdyby lobbował na rzecz metra, to kto wie... ;) Niech Pan sobie spojrzy http://radny.com.pl/ - nawiasem mówiąc, w zebranych materiałach można poczytać również o zaletach i wadach buspasów...
-
@ŁW
Dobrze aby wyborcy zapamietali; bus-pasy, oczyszczalnię i spalarnię na Czajce, bazę MPO na Ursynowie, wyrzucone pieniądze na drugi stadion
etc, etc... przy następnych wyborach.
Przy okazji ; nie mogę nigdzie uzyskać informacji czy
instalujący fotoradary wnoszą opłaty za zajęcie
pasa drogowego?
-
@
Hanka będzie git gdy wprowadzi (na wzór Berlina) Umwelt zone - czyli strefę ograniczonego wjazdu. Dość duszenia się spalinami dla wygody dupy Jaśnie pana ŁW....
Polacy to debile - tracą ogrom kasy na paliwo i tracą mnóstwo czasu w gigantycznych korkach bo rżądzący nie potrafią ucywilizować komunikacji publicznej...
-
@stoję z boku
Byliby mądrzy gdyby chodzili na piechotę?
-
Błąd logiczny
"Przede wszystkim jednak kierowcy mają prawo do użytkowania przestrzeni publicznej dokładnie tak samo jak niezmotoryzowani"
Dokładnie tak samo jak niezmotoryzowani czyli jak? Czyli na piechotę lub rowerem bo inaczej niezmotoryzowani nie potrafią :)))
-
@Hobo 2
NIe. Byliby mądrzy gdyby wybrali sobie samorządowców, którzy co cztery lata nie byliby rozliczani z tego gdzie i kiedy ułożyli niepotrzebną kostkę brukową ale byliby rozliczani z kwestii takich jak TRANSPORT...
U nas każdy rządzący od rady wiejskiej w Pisej Wólce po Krakowskie Przedmieście ma zawsze jakąś wymówkę: a to ludzie dużo zjedli, a to dużo kupili, a to się nie zasczepili, a toćośtam... Poprawi się jak ludzie przestaną źreć, zaczną mniej kupować, zaczną się szczepić cośtamćostam. Ci, którzy nie wierzą w wolny rynek i zdrowy rozsądek, rządząc za nasze peiniądze, oczekują od ogół zdolności do samoregulacji - komunikacja publiczna to najlpeszy tego przykład...
-
@dwa zdania
Rzeczywiście, razi jednostronność poglądów Autora.
Bo nawet, jeśli ma rację w pewnych aspektach swojego buntu, to używa tak infantylnych argumentów, że nie mogę pozbyć się uczucia zażenowania. Szczególnie dotyczy to argumentów przez analogie do innych stolic (wybiórcze traktowanie przykładów nie jest świadectwem erudycji, w najlepszym wypadku - zwykłej nieznajomości rzeczy), czy argumentów, chłe chłe, demokratycznych ciężkiego kalibru. Najsilniejsze jednak wrażenie robi na mnie ten o machlojkach środowiska 'ekoideologów'. Pan Redaktor jeszcze nie wie, że wszędzie "biją (jakichś) Murzynów"?
W sumie o buspasach warto byłoby podyskutować; błędy popełnione na Tarchominie, czy TŁ warto poprawić i wnioski wykorzystać w przyszłości. Ideologizacja sprawy, dokonywana a rebours za przewodem GW to najmniej skuteczny z możliwych pomysłów; prowadzi do standardowego kibicowania i okopywania się drużyn na swoich pozycjach. To może być nawet niezła rozrywka, wydaje mi się, że jednak mało dojrzała.
Osobiście wolę korzystać z komunikacji miejskiej niż własnego samochodu (w samochodzie mam zbyt duże kłopoty z czytaniem książek ;). Ale rozumiem, że mam sporo szczęścia, mieszkając w takiej podmiejskiej okolicy, która dysponuje sensownymi (jak na nasze warunki) alternatywami wobec wielokilometrowych porannych auto-korków. Moje własne preferencje nie mogą więc być tu dla nikogo poważnym argumentem.
-
Inne priorytety
Nie buduje się ani dodatkowych pasów, ani obwodnicy, bo muszą być pieniądze na prywatny stadion ITI, czyli TVN-u. No, ale za to ma się fory, czyli dobrą prasę, w TVN-ie czy Onecie. Na szczęście są jeszcze inne źródła informacji i kto chce się dowie co sie dzieje. Nie tylko się nie buduje, ale zdejmuje się budowy dróg i wiaduktów z planów już zatwierdzonych. Warszawa nie ma szczęścia do drogowców, że przypomnę tunel wzdłuż rzeki, jakby nie było innych potrzeb. To też metoda przejścia do historii.
-
@stoję z boku i patrzę
Jest Pan typowym przykładem ideologicznego antysamochodowca. Ciekawe, że kierowców oskarża się o egoizm, nie dostrzegając jednocześnie skrajnie egoistycznych postaw po stronie osób takich jak Pan.
-
@milestone
Zapominasz, że Polska nie jest konfederacją miast i miasteczek i dróg nie buduje się "z punktu widzenia mieszkańców Stolicy" tylko dla wszystkich kierowców.
-
@jes
Moje poglądy nie są jednostronne. Nie jestem zaciekłym przeciwnikiem buspasów, pod warunkiem, że widziałbym, iż nie są one robione PRZECIWKO kierowcom, ale z maksimum dobrej woli wobec nich, tak aby jak najmniej im zaszkodzić. Istotą sprawy jest równe traktowanie i pozostawienie wyboru. Chcę, to jadę trochę wolniej, ale wygodnej swoim autem. Chcę, to jadę szybciej, ale nieco mniej wygodnie komunikacją publiczną. W tej chwili HGW stawia kierowców przed wyborem: albo stajecie się obywatelami drugiej kategorii, jeśli upieracie się tkwić w samochodach, albo możecie tkwić w korkach trochę mniej, za to w tłoku, smrodzie i zagrożeniu. To żaden wybór. To chamski szantaż.
Nie widzę po stronie władz miasta woli wypracowywania rozwiązań w duchu rozsądnego pragmatyzmu, jak proponuje choćby Piotr Pytlakowski w swoim tekście. Widzę chęć dokopania kierowcom, wobec czego reaguję tak, jak osoba agresywnie atakowana.
-
Autor
Pisałem o podobnej sprawie przedwczoraj:
http://predatorxl.salon24.pl/140279,komunistyczna-architektura-przestrzenna
-
pisze Pan bzdury
albowiem w jeżdzeniu samochodem nie ma żadnej ideologii czy antyideologii.
Wydałem kupę kasy na samochód (np. zamiast jechać w Himalaje...) do tego opłacam drogie ubezpieczenie i wydaję kupę kasy na paliwo. Tylko dlatego, że mam do pracy 13 kilometrów i pokananie tych 13 km środkami komunikacji publicznej zajmuje ca 45 minut ( a w godzinach szczytu drugie tyle).
Gdyby nie zapiekłość ludzi takich jak Pan (którzy nie mają żadnych argumentów poza tym, by wygodnie wozić 4 litery) oraz jakakolwiek chęć działania tych, którzy rzekomo rządzą nie miałbym samochodu (a zaoszczędzone w ten sposób pieniądze miałbym zainwestowane np. w akcje) a dojeżdzałbym do pracy super szybkim tramwajem (Bonn) lub autobusami, które odjeżdzają z przystanku co 120 skeund (Londyn).
Wiem co piszę bo w obu tych miastach korzystałem z komunikacji publicznej i celowo nie piszę o tak dziwnym wynalazku jakim jest metro bo wśród cywilizowanych narodów wagoniki pod ziemią są tak samo oczywiste jak frytki w McD...
-
redaktor warzecha buspasy a sprawa polska
to taki temat zastępczy czy jak , nie ma Polska innych problemów.
Poza tym Czempiński , Michnik i spółka czyli elitarna spółdzielnia zdecydowała już o zmianie premiera w określonej perspektywie , bo widzą ,ze chłopak Tusk się pogubił i nie spełnia obietnic wyborczych , nie , nie tych dla ludzi , tylko tych dla nich , ze coś za wolno te konfitury.
Nie widzi Pan tej zmiany tony w mediach rządowych i w ciekawie ustawionych sondażach.
To dopiero pierwsza odsłona tak od niechcenia.
p.s
W Holandii w każdym grajdole po Rotterdam są bus-pasy , nikt o tym nie dyskutuje tam, z dziennikarzy,nawet ci z dodatków bezpłatnych.
Mieszkałem tam 20 lat temu , wiec wiem.
-
Autor
"Przede wszystkim jednak kierowcy mają prawo do użytkowania przestrzeni publicznej dokładnie tak samo jak niezmotoryzowani"
To akurat nie jest prawdą.
To kierowcy samochodów są uprzywilejowani, bo mają dwa (trzy) pasy, a nie pasażerowie autobusów, którzy dysponują tylko jednym.
-
@stoję z boku i patrzę
Na tym właśnie polega trik, żeby maskować działania o ideologicznych podstawach rzekomym pragmatyzmem. Niestety, jak wykazałem, w działaniach, podejmowanych w Warszawie tego pragmatyzmu nie ma za grosz. Jest wrogość wobec kierowców.
Jeśli domaganie się uwzględnienia moich praw przy obopólnych korzyściach uważa Pan za zapiekłość, to naprawdę nie wiem, co uznałby Pan za kompromis.
-
@Sneerg
Różnica polega na tym, że autobus może wjechać na moje trzy pasy, a ja nie mogę wjechać na jeden pas autobusowy. Czyli część publicznej przestrzeni jest dla mnie niedostępna.
-
Kompromis
byłby wtedy gdybym miał alternatywę - własny samochód ( a w ślad za nim ogolnodostępne parkingi zamiast kwadransa pikowania w centrum mojego miasta, by znależć 8 metrów kwadratowych wolnej powierzchni) oraz przepustowe drogi ALBO transport publiczny dostępny przez 3/4 doby, który zawiezie mnie w dowolną część miasta...
Dziś nie ma ani jednego ani drugiego... Godziny w korkach, potem kurwy lecą bo nie ma gdzie zaparkować albo autobus, który nie jedzie bo też stoi w korku lub tramwaj, który jedzie co 35 minut z ostatnim kursem o 20,20 (co oznacza, że z kina, teatru, meczu pubu muszę wracać taksówką, piechotą etc...)
ALTERNAYTWA, Panie Warzecha, ALTERNATYWA!
Dziś nie mamy nic...
-
@stoję z boku i patrzę
I tu się w końcu zgadzamy. Pewnie też się zgodzimy, że alternatywy nie mogą się drastycznie różnić w tym co proponują. Tzn. samochód nie może oznaczać 5-krotnie dłuższego tkwienia w korkach, a z kolei autobus nie może oznaczać dramatycznego pogorszenia komfortu podróży i bezpieczeństwa.
-
Autor
Różnica polega na tym, że autobus może wjechać na moje trzy pasy, a ja nie mogę wjechać na jeden pas autobusowy. Czyli część publicznej przestrzeni jest dla mnie niedostępna.
-----------
Tak już jest, że część przestrzeni publicznej nie dla każdego jest dostępna na tych samych zasadach.
Równie dobrze mógłbym mieć pretensję, że pieszemu ogranicza się prawo z korzystania z jezdni. Pan swoim samochodem może jechać jednym pasem, albo drugim pasem, albo trzecim pasem, a ja jako pieszy - nie mogę. I kto tu jest poszkodowany?
-
@etykieta
Mieszkam w Warszawie i politykę transportową oceniam z własnego punktu widzenia. I polepszenie Warzesze warunków dojazdu do pracy nie jest wysoko na liście moich priorytetów.
-
@Łukasz Warzecha
Ja głosowałam na Pana jako uczciwego blogera.Co nie znaczy, że z Pana poglądami się zgadzam.
I widzę duża konsekwencję.
Wszystko co jest niezgodne z PANA interesami jest złe.
Mam samochód, ale korzystam przede wszyskim z komunikacji miejskiej.
Może Pan postulować, aby była sprawniejsza, ale naprawdę w Warszawie, w porównaniu z innymi miastami nie jest zła.
Rozumiem, że mieszka Pan pod Warszawa - ale to PANA wybór.Innym Pan daje dobre rady, więc i ja Panu dam.Coś za coś.
Może Pan zostawić samochód na parkingu i dalej przemieszczać się metrem
Ja chętnie bym jeździła po Warszawie rowerem.
Ale tacy jak Pan mi to uniemożliwiają.
Samochody stoją wszędzie!!! Człowiek czasami nie ma centymetra, żeby się przecisnąc czy wysiąść z autobusu.
W tym miasteczku duńskim gdzie jestem NIE wolno parkować na chodnikach.W zatoczkach, gdzie można zatrzymac samochód jest informacja - ile można stać.
Każdy ma taki zegar parkingowy i nastawia - zwykle 30 minut.
NIe jest tak, że ktoś bogaty może sobie zrobić postój 24h/dobę.
Wiele ulic jest ślepych, aby mieszkający tam ludzie mogli odetchnąć od samochodów.Jednocześnie wszędzie - są ścieżki- można dojechać rowerem czy dojść na piechotę.
Był Pan w dużym mieście typu Londyn? Taki tam raj dla kierowców?
Zgadzam się, że powinna być lepsza komunikacja PUBLICZNA i o to Pan powinien zabiegać.
Zmartwię Pana - dla kierowców będzie coraz gorzej i nic Pan na to nie poradzi.Musi się Pan przystosowac, im prędzej tym lepiej
-
> autor
Jako mieszkaniec Julianowa mogę powiedzieć, że takiego buspasa na Puławskiej nie będzie. A jeśli będzie to utrzyma się max tydzień. Z prostego powodu - jeżeli ludziom każą jechać ponad godzinę (teraz ok. 45 minut) od mysiadła do wilanowskiej i odwrotnie (w godzinach 7:00-9:00 i 15:00-18:00), to ci wszyscy ludzie się zbuntują. Obszar Ursynowa i okolic Lasu Kabackiego to jeden z bastionów PO w mazowieckim.
-
@Ufka
Brawo Ufka!
-
A sążnista odpowiedź
-
@Łukasz Warzecha
Przede wszystkim jednak kierowcy mają prawo do użytkowania przestrzeni publicznej dokładnie tak samo jak niezmotoryzowani, a jeśli wziąć pod uwagę względy finansowe – nawet większe, ponieważ ponoszone przez nich ...
********************************
Panie Łukaszu podzielona przestrzeń publiczna nie jest z krzywdą dla zmotoryzowanych. Korzystam z komunikacji publicznej na Trasie Łazienkowskiej. Chwalę bardzo wytyczone buspsy. Nie mam dobrego zdania o HGW, uważam ją za wyjątkowo nieudolną osobę w dodatku arogancką ale buspasy to nie polityka. Jadąc autem stoję w korku ponad 40 minut, w tym czasie mija mnie 30 - 35 autobusów w każdym jest blisko 50 pasażerów. Dziś autobus pokonuje tę trasę w 8 - 9 minut. Uczciwość nakazuje spojrzeć na problem nie przez własne ego...
-
@mlodyw
A nie macie w tym bastionie aby metra? Jak bym miała koło siebie to bym Hankę w mankiet co tydzień całowała
-
@autor
A wie Pan, że słyszałem wiele złego o buspasach, ale nigdy jeszcze od osoby, która korzysta z komunikacji miejskiej? Sam jeżdżę samochodem, dość często także wspomnianą przez jednego z komentujących ulicą Modlińską. Korki bywają tam koszmarne, ale ja siedzę sobie wygodnie w samochodzie, a kilkudziesięciu ludzi tłoczy się w autobusie, który - gdyby nie wydzielony pas - także stałby w korku.
Przeszkadza Panu buspas, narzeka Pan, że nie da się jechać samochodem - proszę się przesiąść do autobusu. Im mniej samochodów na ulicach miasta, tym mniejsze korki. Ja wybieram zazwyczaj ten środek transportu, który jest szybszy - w godzinach szczytu jeśli mogę, jadę metrem, jak się nie da, to tramwajem. Autobus wybieram w ostateczności, bo zazwyczaj stoi w korkach.
Przyznam, że zadziwił mnie Pański argument o "ciężarach finansowych" ponoszonych przez kierowców. Czy kupowanie samochodu i jeżdżenie nim jest obowiązkiem? To argument w stylu "osoby posiadające mieszkania o powierzchni 200m.kw. ponoszą większe cieżary finansowe od tych, którzy mają 50m.kw., a jeszcze muszą płacić wyższy podatek od nieruchomości".
W komunikacji w mieście nie chodzi o ideologię, czy wolność, ale o to, żeby można było sprawnie przemieścić się z jednego do drugiego punktu w cywilizowanych warunkach. Autobusy nie są przyczyną korków, korki tworzą się przez masy "wolnych", dla których wyznacznikiem wolności jest możliwość pojechania własnym samochodem wprost z punktu A do punktu B, nawet gdy mają alternatywę i inną możliwość transportu, niż samochód.
Pisze Pan o rodzinach z dziećmi. Proszę mi wierzyć, że gdyby z podwarszawskich miejscowości dojeżdżały do stolicy samochodami tylko takie osoby, to nie byłoby korków.
Wspomniał Pan o Londynie. Ciekawe co by Pan napisał, gdyby w Warszawie wprowadzono opłaty za wjazd do centrum. Albo gdyby wprowadzono zakaz wjazdu do centrum samochodom, które nie spełniają odpowiednich norm (w wielu niemieckich miastach takie ograniczenia są np. w Dusseldorfie).
Warszawie potrzebna jest solidna obwodnica, ring, jak wokół Berlina i to z pewnością załatwiłoby część problemów komunikacyjnych. Poza tym konieczna jest rozbudowa metra, szybkie linie tramwajowe do podwarszawskich miejscowości i więcej lokalnych, szybkich połączeń kolejowych. Może wtedy trochę mniej ludzi będzie wybierało swoją "wolność" transportową, tylko wsiądzie sobie do kolejki, czy autobusu, który nie będzie zapchany do granic wytrzymałości i pojedzie do pracy taniej, zamiast posuwać się w żółwim tempie w korku.
-
@Sneerg
Chybiony argument. Jezdnia to jezdnia, chodnik to chodnik. Natomiast i prywatny samochód, i autobus to pojazdy silnikowe. Inne są też przyczyny wprowadzenia podziału na chodnik i jezdnię, a inne wytyczenia buspasów.
-
@redpill
Ma Pan słuszne spostrzeżenia, ale wyciąga złe wnioski. Po pierwsze - to wyłącznie moja sprawa, czy jadę w samochodzie sam czy z czterema innymi osobami. Po drugie - w polskich warunkach zabieranie współpasażerów jest nierealne (ludzie się nie znają, jadą w inne miejsca, a komunikacja publiczna jest słabo rozwinięta). Po trzecie - mantra, że samotni kierowcy w swoich autach jeżdżą nimi z arogancji, jest czystym populizmem. Zapewne jakaś część - tak. Ale duża część jedzie autem, bo musi. Bo alternatywa oznacza nie tylko maksymalny dyskomfort (widzę, jak są upakowane autobusy, jadące Puławską), ale i gigantyczne straty czasu na przesiadki.
Oczywiście, że Puławska się korkuje przez niezsynchronizowane, idiotycznie ustawione światła. Ale zamiast uznawać to za powód do wytyczenia buspasa i zabrania kierowcom jednej trzeciej jezdni, warto pomyśleć systemowo. Proszę pomyśleć, o ile lepiej byłoby, gdyby buspas został dobudowany, a nie zabrany kierowcom,a przy okazji zostałyby przeorganizowane skrzyżowania. Pytanie brzmi, czemu nikt nie myśli w tę stronę.
-
@milestone
Jedynym ograniczeniem ruchu w mieście jest obwodnica. Wystarczy porównać sytuację w Katowicach, Krakowie(nie wiem które jeszcze miasto ma obwodnicę) czy choćby sytuację Wieliczki po oddaniu odcinka A4 Kraków-Szarów.
Warszawa nie ma ani dostępu do autostrad ani obwodnicy a ponieważ ludzie chcą żyć to pracują w Warszawie ale mieszkają w miejscowościach satelickich. Z tym, że Warszawa jako jedyna europejska stolica nie robi nic w kierunku ograniczenia ruchu samochodowego, a jedynie na potęgę korkuje miasto.
-
@Ufka
Bzdura na bzdurze.
Po pierwsze - zamieszkując pod Warszawą, brałem pod uwagę korki, ale nie totalny paraliż, jaki wywoła buspas. O tym wówczas nie było mowy.
Po drugie - cóż to za argument: "To jest pana wybór?". Kiedy ja argumentowałem, że górnikom nie należy się specjalne traktowanie, bo sami wybrali swój zawód, Pani była oburzona, doskonale to pamiętam. Tylko że w przypadku górników i wyboru zawodu to jest zasadne, a w przypadku wyboru miejsca zamieszkania - nie. Przynajmniej póki oficjalnie w konstytucji kierowcy nie są podrzędnym gatunkiem obywateli, którym nie należy się równe traktowanie.
Po trzecie - aby zaparkować przy metrze, trzeba do niego dojechać. Puławską. (Mądrala Leski mieszka tuż przy stacji, więc może Pani klakować.)
Po czwarte - stosuje Pani jakiś rodzaj zbiorowej odpowiedzialności? W zemście za to, że jakieś palanty blokują Pani ścieżki rowerowe, chce Pani uprzykrzyć życie kierowcom? Proszę sobie zakonotować, że ja akurat nigdy nie parkuję na ścieżkach rowerowych ani w ogóle tam, gdzie parkować nie wolno. Wściekam się, bo jeżdżę po 15 minut, szukając miejsca, ponieważ miasto nie jest w stanie przez 20 lat stworzyć cywilizowanych parkingów w centrum. Poza tym sam jestem rowerzystą.
Po piąte wreszcie - w ostatnich zdaniach staje Pani po stronie - tak jest! - ludzi o komunistycznej mentalności. "My wam, Warzecha, wybijemy z głowy ten indywidualny transport!". I jakoś mnie to nie dziwi.
-
@Torishiba
Zadziwia mnie argument "nikt nikogo nie zmusza do kupowania samochodu". Dopóki polska ustawa zasadnicza nie dyskryminuje kierowców, mają takie same prawa jak reszta ludzi.
-
@stoję z boku i patrzę
Skończ pisać te lewackie bzdury.
Jak mieszkam na (szeroko rozumianym) przedmieściu i muszę dowieść dzieci do szkoły o raz dojechać do pracy to nie ma innej alternatywy jak samochód.
Piszesz z perspektywy mieszkańca dużego PRLowskiego osiedla, gdzie szkołą była na miejscu a autobusy (i tramwaje) dowoziły do pracy do centrum.
Ale to jest perspektywa końca XX wieku!
-
@Łukasz Warzecha
Dzięki! Już wiele osób twierdziło, że jestem komunistką, ale od Pana to zaszczyt:))
Zapiszę złotymi zgłoskami!
Ale Pan będzie musiał się dostosować, tzn kiedyś porzucić transport indywidualny...Chociaż oczywiście są zwolennicy dorożek, ale na co dzień nimi nie jeżdżą.Pan też od święta będzie mógł się przejechac swoim samochodem
-
Polska w korku
dziś na wysokości ulicy Postępu (sic!) dźwig sprasował na pasach kobietę. autobusem linii 189 z Puławskiej róg Lotników do Galerii Mokotów jechało się pół godziny, dalej - w stronę Łopuszańskiej - niewiele prędzej. w pracy na Grójeckiej zamiast o 8.30 byłem o 9.00... jak to się dzieje, że Polska, czy to komunistyczna, czy też pseudodemokratyczna - jest biedna, brudna i zawszona? nie potrzebujemy tsunami ani al-Kaidy, żeby tonąć w gównie. to doprawdy uniwersalny temat dla publicystów i moralistów wszelkich możliwych orientacji. podyskutujcie sobie drodzy państwo :O)
-
@Ufka
No i wreszcie mamy jasność, kto należy do łże-prawicy.
-
@Łukasz Warzecha
Bosz!!!
To wszędzie - w Berlinie, Londynie, Sztokholmie i Kopenhadze już ten komunizm się tak rozpełz???
A może to wina Bliźniaków???
Ja tam radzę, kup Pan pstolet i broń rodziny!!! W razie co Korwin podpowie gdzie...ale pewnie już Pan ma.
A teraz może Pan hulać, ja wracam do obowiązków
-
Święta prawda
Jeżdżę tym pseudo-buspasem codziennie. Poprzednio może jechało się wolniej, ale się JECHAŁO, a nie stało i czekało, jak samochody z wjazdu na trasę wcisną się na drugi pas, bo oczywiście życzliwi współkierowcy nie spieszą się z ich wpuszczaniem.
Efekty: autobusy jeżdżą tak samo szybko jak poprzednio, a ruch spowolniono o 1/3.
-
@Łukasz Warzecha
Proszę pomyśleć, o ile lepiej byłoby, gdyby buspas został dobudowany, a nie zabrany kierowcom,a przy okazji zostałyby przeorganizowane skrzyżowania.
Ale dla kogo lepiej? Miasto nie jest z gumy i w jego interesie leży raczej zniechęcanie do przyjeżdżania do centrum samochodem.
-
autor
Wam w tej Wa-wie to nic nie pasuje.
Remontują drogi-przeciwko kierowcom
Budują nowe drogi-przeciwko kierowcom, bo stać trza w korkach
Robia buspasa, zeby ludzie którzy nie mają aut tysz mogli jakoś sie przemieszczać-przeciwko kierowcom
Nie budują i nie remontują- zaś źle no bo nic sie nie robi a w kampani sie obiecywało
"Będę z niego korzystał z pełną świadomością łamania przepisów. W razie potrzeby – odmówię przyjęcia mandatu i stanę przed sądem. I będę do tego nakłaniał wszystkich kierowców, którzy czują się niesprawiedliwie i bezzasadnie dyskryminowani. I jeśli trzeba – stanę przed sądem ponownie, za nakłanianie do łamania prawa. Będę wówczas argumentował, że czynię to w ramach uzasadnionej akcji obywatelskiego nieposłuszeństwa"
A jeszcze nie tak dawno był Pan święcie oburzony za wyrok na łamanie prawa prze "Janosikową"
moralność Kalego?
-
@ojciec & dyrektor
Zgadzam się. Mało kto pisze tu o dzieciach. Znajoma, gdy dziecko chciała dowieźć do lekarza, pojechała autobusem, bo pod przychodnią nie było jak zaparkować. I co, w autobusie, jak codziennie, był taki ścisk, że wózek jej połamali, dobrze, że dziecko przeżyło, ale musiała wrzeszczeć, że dziecko jest w autobusie. Po namawianiu na przesiadkę do autobusów i utrudnianiu kierowcom indywidualnym, z pewnością ścisk w autobusach będzie jeszcze większy, chociaż być może przejazd krótszy. A gdyby przybyło autobusów to i przejazd się nie skróci. Szeroka obwodnica a może i kilka jak w Moskwie, to jedyna droga rozwiązania problemu komunikacyjnego.
-
@Łukasz Warzecha
To taka choroba Warszawki. W Krakowie gdzie się da autobusy wpuszcza się na torowisko.
-
I jeszcze jedno...
Zapomniałbym także o drugim oczku w głowie GW, tj. o tzw. ciepłym przycisku, który doprowadza mnie do szału, bo ile autobusów, tyle kombinacji - działa, nie działa, jest, nie ma...
-
@autor
"Zadziwia mnie argument "nikt nikogo nie zmusza do kupowania samochodu". Dopóki polska ustawa zasadnicza nie dyskryminuje kierowców, mają takie same prawa jak reszta ludzi."
Ależ oczywiście, że mają takie same prawa. Należy tylko pamiętać, że kupno samochodu, tak jak kupno domu pod Warszawą, czy kawalerki w centrum, wiąże się z pewnymi konsekwencjami. Kierowca jest człowiekiem i ma takie same prawa, ale jako prowadzący pojazd silnikowy musi stosować się do pewnych reguł. Ma Pan dostęp do buspasa - jeśli wsiądzie Pan do autobusu. Pański argument ma w sobie coś z myślenia w stylu - dlaczego ktoś po medycynie może być lekarzem albo sprzedawcą w sklepie, a ktoś kto nie skończył medycyny nie może być lekarzem i pozostaje dla niego kariera sprzedawcy. Oczywiście przejaskrawiam, ale chodzi o to, że Pańskie dobro (w tym przypadku głównie czas), jako pojedynczego kierowcy, który dba o swoją wygodę wybierając własne auto z jego komfortem, brakiem ścisku, czy konieczności drałowania na nogach do przystanku, czekania na przyjazd autobusu itp. nie jest wartością wyższą od czasu 50 osób, które w tłoku i ścisku próbują - tak jak Pan - dotrzeć do pracy, szkoły, na spotkanie, czy gdziekolwiek indziej. Po prostu - lepiej, żeby punktualnie dojechało 50 osób, niż 10.
Ufka całkiem słusznie napisała, że mieszkanie pod Warszawą to Pański wybór. To, że nie przewidział Pan paraliżu komunikacyjnego na innych pasach ruchu, niż ten dla autobusu - trudno, nie jest Pan jasnowidzem. Powiem Panu w tajemnicy, że przewiduję dalszy wzrost liczby samochodów w Warszawie, a w związku z brakiem obwodnicy oczekuję zwiększania się problemów z poruszaniem się autem po mieście. Tylko proszę nie mówić później, że nie ostrzegałem ;)
Napisał Pan także, że niesprawiedliwe jest to (dokładniej, że ogranicza to dostęp kierowcy do przestrzeni publicznej), że autobus może jechac po buspasie i innych pasach, a kierowca innego pojazdu silnikowego - tylko po owych innych pasach. Proszę tylko zwrócić uwagę, że w autobusie znajduje się kilkadziesiąt osób, a w samochodach osobowych zazwyczaj jedna do dwóch (zauważyłem to poruszając się od czasu do czasu samochodem po Warszawie). Jest zatem logiczny powód do wyjątkowego potraktowania pojazdu, który przewozi 20, czy 30 razy więcej osób zajmując mniej więcej tyle miejsca, co 4, czy 5 aut osobowych.
Na koniec dodam, że zgadzam się z niektórymi z przedpisaczy - komunikacja publiczna w Warszawie, choć do ideału jej sporo brakuje, jest naprawdę niezła. Tramwaje spóźniają się rzadko, nawet autobusy mimo korków są w miarę ponktualne, metro pozwala na szybkie dostanie się z jednego końca miasta na drugi (niestety jest tylko jedna linia i do tego straszny tłok w godzinach szczytu). Bilety nie należą do najdroższych, szczególnie te na dłuższe okresy - w Warszawie jest taniej, niż w Szczecinie, czy Poznaniu, a komunikacja działa naprawdę lepiej. Przydałoby się zwiększyć liczbę autobusów, tramwajów, rozbudowa metra jest niezbędna, ale być może dałoby się zrobić coś w tym kierunku, gdyby więcej osób przesiadło się z samochodów do transportu publicznego.
Teraz zwykły człowiek ma wybór - transport publiczny i tłok, czekanie na przystanku, ale szybsze dotarcie na miejsce albo samochód i własne wygodne wnętrze z własną muzyką, klimatyzacją, ogrzewaniem, fotelem ale konieczność poruszania się w korku i w konsekwencji poświęcenie na dojazd paru chwil więcej. Dodam, że buspasy nie są wyznaczone w całym mieście i pasażerowie autobusów tylko gdzieniegdzie jadą szybciej, niż kierowcy samochodów.
-
Autor
Samochód w dużym mieście powoli staje się bezużyteczną kupą żelastwa. Rozumie to coraz więcej ludzi. Oczywiście nadal nie brakuje szpanerów, tracących po 2-3 godziny dziennie w swych kiczowatych SUV-ach. I porzucających swe maszyny gdzie popadnie - na chodnikach i trawnikach, byle tylko nie zapłacić paru złotych za parking.
Cywilizowany świat porusza się w miastach rowerami i komunikacją publiczną, która ma bezwzględny priorytet. A za łamanie przepisów mandaty są takie, że gdyby je wprowadzono nad Wisłą byłoby Panu trochę trudniej składać buńczuczne deklaracje. Taki z Pana konserwatysta, na ile Panu wygodnie.
-
A, jeszcze siedzę przed kompem
uprzywilejowujące ponad miarę jedną grupę obywateli kosztem innej...
Przecież Pan może w każdej chwili przenieć się do tej uprzywilejowanej grupy
A taki np singiel nie może się rozliczyć z małżonką, bo jej nie ma :))
-
ojciec&dyrektor
nie wyzywaj mnie pajacu od lewaków bo o moich poglądach masz taką samą wiedzę jak ja o robieniu na drutach - czyli żadną.
O jakich perspektywach peerelowskiego osiedla piszesz skoro nawet nie wiesz gdzie mieszkam?
BTW: Dostępność szkół, przedszkoli, sklepów to świadomy wybór (wygoda zamieszkania) a nie lewackie poglądy...
Skoro wyprowadziłeś się na zadupie to sam sobie ejsteś dziś winien, że musisz dzieci dowozić...
bez pozdrowień
-
Mam samochod - rozwiazanie problemow komunikacyjnych
buspas na Puławskiej jest jawnym, brutalnym i ordynarnym wypowiedzeniem wojny dziesiątkom tysięcy obywateli
Tępa, głupia i skandaliczna inicjatywa HGW zdezorganizuje życie dziesiątkom tysięcy ludzi
buspasy są wytyczane według bardzo czytelnej zasady: nie tyle ułatwiamy życie pasażerom komunikacji publicznej, co dowalamy kierowcom.
ideologicznie motywowaną wrogością wobec kierowców.
lewicowa, głęboko tkwiąca wrogość wobec indywidualnej wolności, której jednym z symboli jest indywidualny transport i swoboda, jaką daje.
całą pewnością nie będę istnienia tegoż respektował. Będę z niego korzystał z pełną świadomością łamania przepisów
-
@stoję z boku i patrzę
i lepiej się nie wypowiadaj.
-
@stoję z boku i patrzę
Skoro wyprowadziłeś się na zadupie to sam sobie jesteś dziś winien, że musisz dzieci dowozić...
Boleśnie prawdziwe.
-
@orbi
Widać Ameryka jeszcze nie doszlusowała do cywilizacji. Pan wybaczy, ale to nie są argumenty. "Cały cywilizowany świat...". To jest wzięte z rozmowy u cioci na imieninach. Zwłaszcza podobają mi się te rowery w polskim klimacie.
-
@czarnysadov
Ciekawe, co by się stało, gdyby wszyscy chcieli się przesiąść do autobusów.
-
Szanowny Autorze
Przesiądź się na skuter będzie szybciej!!!!!
-
@milestone
To nie jest "boleśnie prawdziwe". To jest stwierdzenie, że istnieje, Pana zdaniem, kolejne kryterium, uprawniające do dyskryminacji danej grupy ludzi: mieszkanie na przedmieściu. Równie dobrze mógłbym powiedzieć, że jak ktoś mieszka w bloku na Pradze, to musi się liczyć z tym, że mu żule zasikają klatkę, a jak wyjdzie na ulicę, to dostanie w łeb. Ale tak nie powiem, bo, po pierwsze, ludzie mieszkają na Pradze z różnych powodów, a po drugie, nawet gdyby mieszkali tam z wyboru, bo tak lubią i tak im się podoba, to mają prawo do bezpieczeństwa i ochrony przed żulerią. Tak samo jak ja, mieszkając pod Warszawa, mam prawo być traktowany na równi z innymi.
-
@citisus
Bo w Warszawie NIE DA SIĘ zbudować obwodnicy. Po prostu NIE DA SIĘ ;)
-
@Łukasz Warzecha
Zwłaszcza podobają mi się te rowery w polskim klimacie.
A co z nim nie tak? Nie uległam modzie na domy w burakach i do pracy mam kilka kilometrów, które pokonuję rowerem. I dni, w których jazda nie jest przyjemnością jest naprawdę niewiele. Berlin i Kopenhaga nie leżą w innej strefie klimatycznej.
-
@stoję z boku i patrzę
Jak piszesz lewackie bzdury to oceniam Twoje poglądy przez to co piszesz. Więc się nie dziw.
Nie obchodzi mnie gidze mieszkasz, tylko to co piszesz.
-
@Łukasz Warzecha - rowery
Swoją drogą to dziwny ten lewacki świat. Protestują przeciwko samochodom, jako alternatywę dając rowery. Z drugiej strony protestują przeciwko ociepleniu klimatu a przecież jak leje i jest zimno tylko lewusy (i niestety również biedacy) wsiadają na rower.
-
@czarnysadov
To mi się podoba, bo to jest pomysł kompromisowy. Pole do porozumienia jest.
-
@Łukasz Warzecha/milestone
To jest boleśnie prawdziwe. Albowiem są kalkulatory zamieszkania (także po polsku - proszę sobie wyguglać) - decydując się na zamieszkanie na przedmieściach/prowincji mogę sobie wyliczyć ile zapłacę za dojazdy do pracy/szkoły/lekarza I o ile dom na przedmieściach/wsi powinnien być tańszy od domu/mieszkania w city ( ta taniość ma rekomepnsować koszty paliwa/dojazdów etc.)
U nas jest tak, że ludzie budują się na zadupiu, w szczerym polu a potem od wszystkich domagają się bonusów bo budowali dom dwa lata systemem gospodarczym za pół miliona. Szef ma być wyrozumiały na spóźnienia, sklepy mają być dłużej czynne, gmina powinna położyć asflat,lekarz powinnien być na telefon i broń Boże buspasów, by można ta to zadupie wrócić...
chcesz mieć lajtowe życie to zamieszkaj na Mazurach lub w Bieszczadach. Tam buspasów nigdy nie będize...
-
@Łukasz Warzecha
Ależ nikt Pana nie dyskryminuje. Przecież ma Pan wybór - własny samochód, komfort i korek lub autobus, brak komfortu i wydzielony pas.
Mieszkanie poza miastem ma podobno jakieś zalety i problemy komunikacyjne są ceną, jaką trzeba za nie zapłacić. Choćby nie wiem co, zawsze będzie Pan podróżował do redakcji dłużej niż osoba mieszkająca w mieście.
Zaprzeczając temu, że są dzielnice mniej i bardziej bezpieczne zaprzecza Pan rzeczywistości. I nie chodzi o akceptację, tylko o świadomość tej sytuacji.
-
Autor
Ach Ameryka jest dla Pana wzorem. Tam jest trochę więcej miejsca niż w ciasnej Europie. Dla mnie wzorem są miasta niemieckie, skandynawskie (podobna do naszej pogoda), a z dalszych stron Hong-Kong. Wszędzie tam samochód jest w miastach przedmiotem niepożądanym, a dla wygodnych, jak Pan, są albo place postojowe typu P+R na obrzeżach lub bardzo drogie parkingi w centrum. Polacy jeszcze wciąż są zafascynowani motoryzacją, bo dopiero co wyrwali się z podrózy maluchami. Teraz samochód trafił pod strzechy, dziś każdy może go mieć (i często ma). Skutek jest oczywisty. Sens jego posiadania zbliża się asymptotycznie do.. samego sensu posiadania.
A propos zamieszkania pod miastem. To jest wolny wybór, często emocjonalny i nieprzemyślany - szczególnie niekorzystny dla dzieci. Prawie zawsze oznacza gigantyczną stratę czasu dla wszystkich domowników. Także, a może przede wszystkim, w Ameryce.
Proszę także nie atakować moich cioć. To na prawdę mądre kobiety.
-
@ojciec & dyrektor
Hm, ja tam nie protestuję przeciwko samochodom, tylko przeciwko przekonaniom niektórych kierowców.
Poza tym naprawdę sądzisz, że zakładając oczywiście prawdziwość tezy o ocieplaniu się klimatu, że w rezultacie będzie u nas jak na Maderze?
-
@milestone
Ja nie przeczę, że są dzielnice mniej i bardziej bezpieczne. Natomiast nie akceptuję sytuacji, w której policja oznajmiłaby mieszkającym przy Stalowej, że muszą sobie w ten adres wkalkulować, iż dwa razy w miesiącu dostaną w łeb i stracą portfel, ponieważ policja z rozmysłem nie będzie tych okolic patrolować, jako że i tak nic się nie da zrobić. A takiego argumentu używają ci, co twierdzą, że mieszkanie poza miastem ma oznaczać dodatkową stratę czasu z powodu buspasa. Podkreślam: dodatkową, bo wiadomo, że stąd dłużej się jedzie. Tyle że teraz mówimy o dramatycznym wydłużeniu tego czasu w imię nieprzemyślanego pomysłu.
-
@ojciec & dyrektor
Jak piszesz lewackie bzdury to oceniam Twoje poglądy przez to co piszesz. Więc się nie dziw.
Wydawało mi się, że paradygmat brania odpowiedzialności za swoje decyzje (w tym życiowe wybory) to właśnie domena prawicy. Przynajmniej na podstawie tego co wannabe konserwatyści tutaj głoszą.
-
@milestone
Jak również "płacę to wymagam". Podatki w paliwie to 85% ceny.
-
> Ufka
"A nie macie w tym bastionie aby metra? Jak bym miała koło siebie to bym Hankę w mankiet co tydzień całowała"
Był taki komitet w wyborach samorządowych - metro dla Piaseczna : ) Ale poległ z kretesem.
-
@Łukasz Warzecha
Pan to nie może, u licha, pojąć, że komunikacja miejska, podmiejska, czyli tzw. Transport Publiczny to powinien być podstawowy sposób poruszania się (poza ruchem pieszym) po mieście.
Nie może Pan przyjąć do wiadomości, że istotą TP nie jest wożenie tylko biedaków, dzieciaków i staruszków?
Nie zastanawia się Pan, że do braci kierowców winno wreszcie dotrzeć, że samochodem to się po mieście jeździ, jak potrzeba, a nie dlatego, że "ja, panisko, muszę swoje wyjątkowe d...o przewieźć swoim samochodem"? Nie wspominając już, że duża część tych samochodów to dzieło mistrzów palnika acetylenowo tlenowego?
I co ma do tego HGW? Kończyła jakieś studia w tym zakresie? Zatwierdza po prostu to, co zatwierdziłby burmistrz każdego sensownego miasta, bez względu na barwy polityczne.
-
Pas ruchu dla autobusów ma sens jedynie wtedy, gdy...
autobus pełen pasażerów pojawia się na nim co kilkadziesiąt sekund.
Logiczną konsekwencją protestu przeciw "buspasom" powinien być postulat likwidacji tramwajów. Z logistycznego punktu widzenia tor tramwajowy jest podobny pasowi tylko dla autobusów.
A co z modą na ścieżki rowerowe? Czy to nie marnotrawstwo powierzchni miejskiej? W moim mieście rowery na ścieżkach pojawiają się jedynie w półroczu ciepłym z częstotliwością jeden na pół dnia. No ale trzeba takie rzeczy budować, bo co by powiedzieli w Paryżu?
-
Szkoda, że nie padają argumenty merytoryczne.
Pas, po którym przejedzie autobus, a potem długo, długo nic to po prostu marnotrawstwo przestrzeni. Coś jak magazyn, w którym nie przechowuje się towaru.
Łatwo obnażyć intencje pani prezydent. Wystarczy zapytać, czy planowane jest zwiększanie ilości autobusów przejeżdżających po wyznaczonym pasie.
Jeśli nie, pas nie ma żadnego merytorycznego uzasadnienia.
-
Niestety ale bedzie gorzej
Niedawno mój znajomy odwiedził taki piękny kraj – Kolumbię. Zaintrygowało mnie, to co powiedział odnośnie komunikacji i motoryzacji, mianowicie wielu mieszkańców stolicy kraju (tych których na to stać) ma dwa samochody z różnymi numerami rejestracyjnymi, dokładniej chodzi o to, że jeden numer jest parzysty, a drugi nieparzysty, bo samochodem z parzystym numerem rejestracyjnym można jeździć tylko w dni parzyste, a z nieparzystym numerem w dni nieparzyste. To taki sprytny ;-) sposób na rozładowanie korków. Niech Pan nie narzeka na buspasy, a cieszy się, że nie musi zmieniać co drugi dzień samochodu. Jeśli nie będzie jakiejś prawdziwej rewolucji w transporcie, to nasza sytuacja będzie się tylko pogarszać.
Pozdrawiam.
Czasami zmotoryzowany, czasami ztramwajowany, zautobusowany badź zmetrowany. W zależności od okoliczności ;-)
-
@ Autor
Przywołuje się tu często Kraków jako przykład rozwiązywania problemów komunikacyjnych.Otóż, może szczęściem Krakowa jest to, że każdy Prezydent, bez względu na opcję polityczną kontynuował prace poprzednika, tak samo z Radą Miasta. Przerażeniem mnie napawa myśl, że teraz może wygrać kandydat PO,bo ludzie z tej formacji często " realizują siebie" z gęba pełną frazesów. Zresztą radni PO w obecnej kadencji raczej nastawiają się w Krakowie na obstrukcję niż działanie w interesie mieszkańców. Ale dość o " politycznych uwikłaniach". Już w roku 1989 gdy Prezydentem został mec.Bachmiński drastycznie ograniczono ruch kołowy w centrum miasta i wprowadzono 3 strefy:
A - całkowity zakaz ruchu kołowego - obwodnica Plant, Stare Miasto. Dopuszczono wyjątek dla mieszkańców ulic w pierwszej obwodnicy miejskiej.Oczywiście jest to drażliwa sprawa, bo mieszczą się w tej obwodnicy redakcje / "pany" dziennikarze uważają, że oni mogą wjeżdżać w ta strefę - "ubermensche czy cuś takiego", ludzie, których firmy znajdują się w obrębie Plant i placówki konsularne.Z czasem zaczęto ograniczać przywileje wjazdu, choć nie jest idealnie to przesadzono ludzi na rowery.Działa firma rowerowa, gdzie można zabrać rower i zostawić go przy innym postoju rowerów. Jest to płatne, ale loguje sie na stronie wypożyczalni, wpłaca odpowiednią kwotę miesięczną, otrzymuje PIN i podobnie jak w bankomacie, pożycza się rower i odstawia. Rozliczenie jest czasowe.Wypożyczalnie rowerów znajdują się we wszystkich strefach komunikacyjnych miasta.Jeśli do tego dodamy konsekwentne budowanie parkingów podziemnych - kilkanaście dni temu oddano kolejny parking na placu Na Groblach u stóp Wawelu, oraz dość liczną sieć parkingów płatnych / drogich jak cholera/, to możemy powiedzieć, że w strefie A piesi mają dobrze, mogą poruszać się po jezdni bez obawy rozjechania.
- Strefa B - jest strefą ograniczonego postoju, wszystkie miejsca płatne o obejmuje obszar od Al.Trzech Wieszczów do Plant. Wszystkie miejsca postojowe płatne - max.postój do 3 godzin.Pilnują tego parkingowi i stoją też automaty parkingowe. W tej strefie znajduje sie dworzec PKP i nowa Galeria Krakowska, która wybudowała nad peronami duży parking / pierwsza godzina bezpłatna/ oraz jest parking PKP - bezpłatny. Ponadto jest dość dużo miejsc parkingowych średnio kosztownych prywatnych.
- Strefa C- miejsca parkingowe bezpłatne, możliwość dojazdu do Centrum MPK lub rowerami, są jeszcze dość nieliczne ścieżki rowerowe.
Są też buspasy, na 29 Listopada przy wjeździe z Warszawy, zdaje egzamin częściowo, bo co prawda przebudowano wiadukt na 29 Listopada, ale wiadukt przy Politechnice nie i robią się korki w godzinach szczytu.Są buspasy na al.Trzech Wieszczów, ale najbardziej przypadają mi do gustu pasy torowo-autobusowe.Przy każdej przebudowie torowisk utwardza się je, tory wpuszcza do poziomu jezdni, ogranicza się pas betonowymi cokolikami ok.10 cm i jeżdżą tam tramwaje i autobusy. Rozkłady jazdy są zsynchronizowane.
Nie przeceniałbym obwodnicy, bo ta umożliwia dość dobry przejazd na kierunku do Rzeszowa i Tarnowa z Wieliczką , Skawiną i zjazdem na Zakopiankę, a tam to jeszcze piekło dla kierowców.Przez miasto jednak trzeba jechać w kierunku Warszawy i Sandomierza. Brak alternatywy dla TIR-ów, więc to jest uciążliwe.
Oczywiście, gdyby HGW nie była intelektualnie dość ociężała i nie wartościowałaby ludzi wg. przynależności partyjnej to dopytałaby prezydenta Majchrowskiego / lewica/ jak problem rozwiązuje się w tak trudnym przez zabytki i zabudowę terenie jakim jest Kraków i wprowadzałaby buspasy sensownie, przerzucając ruch kołowy na teren ruchu szynowego, tam, gdzie to możliwe.Wprowadzałaby buspasy przy okazji kompleksowych remontów ulic etc.No, ale dla PO to " normalność" - liczy się opakowanie, reszta to....
-
@ŁW
Przykro to stwierdzić, ale największą ideologię to Pan tutaj uprawia. Te wszystkie wtręty o "lewicowym zacietrzewieniu", przypisywanie adwersarzom socjalistycznej mentalności itp. są Pan wybaczy idiotyczne. Robi Pan dokładnie to samo, o co oskarża drugą stronę. A już zupełnie zabawna jest emocjonalna końcówka o skierowaniu wniosku do RPO i obywatelskim nieposłuszeństwie. Niestety, aktywność obecnego RPO ukierunkowana jest często w całkiem absurdalne rejony (vide temat świńskiej grypy, szczepionki i histerii z tym związanej), więc nie zdziwię się jeśli poważnie potraktowałby ewentualny Pański wniosek (tylko co wtedy - czy TK miałby badać zgodność buspasów z konstytucją ?). Pozdrawiam
-
@Skorpion48
Kraków faktycznie ma szczęście, bo jak patrzę na budowę A4
http://pl.wikinews.org/wiki/Otwarto_odcinek_A4_Krak%C3%B3w-Szar%C3%B3w
to kto by nie rządził to drogi się buduje.
Co więcej nie tylko obwodnica obwodnica - Kraków ma już pół "obwarzanka" wyrzuciła ruch, tam gdzie istnieje tj. południe i wschód Krakowa, ale udrażniany jest ruch na 2 i 3 obwodnicy, ostatnio ul. Wita Stwosza.
-
@autor
jeszcze o autobusach warszawskich:
Warszawscy kierowcy miejskich autobusów wypraszają z pojazdów pasażerów, którzy rozmawiają przez telefon komórkowy. Stołeczny ratusz chce w ten sposób promować savoir-vivre. W innych miastach pękają ze śmiechu - wytyka "Życie Warszawy".
http://tech.wp.pl/kat,1009781,title,Polska-Wyrzuca-Cie-z-autobusu-za-rozmowe-przez-telefon,wid,11726131,wiadomosc.html?ticaid=192e0
Piszę w lubczasopismach
-
23.05.2012 01:22
-
14.05.2012 13:57
-
13.05.2012 23:08
-
13.05.2012 23:08
Ostatnie notki
-
Mój apel do posła Niesiołowskiego
Panie pośle Niesiołowski Ogromnie mnie Pan zawiódł i rozczarował. Pańska postawa jest dla mnie...
13.05.2012 21:11 165 -
Pomyśl samodzielnie, pomyśl spokojnie
Zaraz po 10 kwietnia 2010 roku dotarły do mnie trzy rzeczy. Pierwsza – że katastrofa będzie dzielić historię...
10.04.2012 11:49 359 -
Policjo, na mnie już nie licz
Dwie historie z ostatnich dni. Historia pierwsza. Celebrytka i serialowa aktoreczka wraz z dziennikarzem TVN Turbo...
21.03.2012 17:07 253
Moje ostatnie komentarze
-
Hm, gloryfikowałem Stefana kiedykolwiek? Może Pani przypomnieć, gdzie i jak?H
13.05.2012 23:49
-
Tu się z Panem kompletnie nie zgodzę. Ludzkie losy chodzą różnymi drogami. Można na dobrą...
13.05.2012 23:44
-
To Pan jest nie na bieżąco. Nie wpadła Panu w ręce najnowsza książka Wierzbickiego "Ta...
13.05.2012 22:11
-
http://www.youtube.com/watch?v=xpYjVEyhyjA&feature=youtube_gdata_player Tu ma Pan oryginał....
10.04.2012 19:29
-
Wziął Pan wypowiedź Kopaczowej ze stenogramu. Stenogram został zmieniony w stosunku do...
10.04.2012 19:24
Najpopularniejsze notki
-
Pomyśl samodzielnie, pomyśl spokojnie
komentarze: 359
-
Policjo, na mnie już nie licz
komentarze: 253
-
Mój apel do posła Niesiołowskiego
komentarze: 165
-
Cztery wątki katastrofy
komentarze: 138
-
Kto ma problem z rozumieniem demokracji?
komentarze: 46
Aktywne dyskusje
-
Mój apel do posła Niesiołowskiego
komentarze: 165ostatnio: MARKOWA
-
Pomyśl samodzielnie, pomyśl spokojnie
komentarze: 359ostatnio: BAZYL
-
Jak zachwyca, skoro nie zachwyca?
komentarze: 290ostatnio: ZDZISLAWA
-
Policjo, na mnie już nie licz
komentarze: 253ostatnio: WIKAT
-
Kto ma problem z rozumieniem demokracji?
komentarze: 46ostatnio: LUCF
Moje tagi
Ulubione blogi i lubczasopisma
- Antoni Dudek 109 652
- Fakt - Opinie 189 58
- Free Your Mind 1435 61474
- Grim Sfirkow 453 6680
- Jacek Korabita Kowalski 356 642
- kataryna 334 4816
- Kot z Cheshire 190 1893
- Marek Magierowski 15 0
- Miroslaw Barszcz 0 35
- Tomasz P. Terlikowski 458 1468



2. Argument o większych ciężarach finansowych ponoszonych przez zmotoryzowanych jest chybiony.