Moralny maksymalizm z fotela
-
podobno politycy PiS nie chodzą do programu
Kawa na ławę bo tam bywa Niesiołowski,to jakby nie chodzic tam gdzie są wiaderka,to może wiaderek by nie zapraszano?tak się tylko pytam
-
@ppor Dub
Chodzić trzeba. Należy też zabijać śmiechem wiadra i obnażać ich zawartość - pomyje intelektualno-moralne.
-
Niepotrzebnie się Pan tym przejął...
...i tak jest Pan jednym z niewielu, który takim wiadrom potrafi w studio w twarz wytknąć głupotę ich wypowiedzi. Wpis toyah'a był niezrozumiały, nie wiem dlaczego on nie rozumie uwarunkowań, jakie panują w programie publicystycznym. Zresztą takie wiadra tylko czekają na jakąś bardziej nerwową reakcję bo od razu mają punkt zaczepienia w ataku. Niech Pan robi dalej swoje. Pozdrawiam.
-
Jeśli to Wołek ...
Szanowny Panie Łukaszu,
Czasami zdarza mi się rano słuchać radia TokFM, w piątki rano rozmawia z sobą kilku publicystów: Żakowski, Lis, Wódz i Wołek. Dyskutanci mają niemalże identyczne poglądy - drobne szczegóły mają ich odróżniać i czynić z Żakowskiego socjaldemokratę, z Wodza socjalistę, z Lisa liberała a z Wołka konserwatystę. Słuchanie tych audycji jest interesujące nie z powodu głębokiej analizy procesów społecznych, gospodarczych i politycznych, ale z dwóch innych powodów. Po pierwsze panowie w swobodnej i swojskiej atmosferze prezentują własne poglądy w sposób bardziej otwarty. Po drugie testowane (a może nawet wypracowywane) są w tym programie nowe koncepcje propagandowe, które później - jeżeli się sprawdzą - stają się obowiązujące dla głównego nurtu dziennikarstwa (np. lustracja środowiska dziennikarskiego i naukowego w 2007 roku). Zabawne jest to, że Wołek ze swoim serwilizmem wobec obecnej władzy i mechanicznym powtarzaniem PR pomysłów PO, przestaje być atrakcyjny dlatego gremiów, które samo chciałoby narzucać "obowiązujące narracje" a nie powtarzać to co wymyślili propagandziści z PO (oczywiście mniej mądrzy od szacownego towarzystwa ;-)). Zabawnie jest kiedy Żakowski, odbiera głos Wołkowi, mówiąc "tak wiemy Tobie wszystkko kojarzy się z PiS-em".
Pozdrawiam - obywatel1976
-
@rado
Dziękuję za dobre słowo. Być może ma Pan rację. Czasem jednak mam poczucie, że muszę odpowiedzieć, żeby nie zostawić sprawy fałszywie przedstawionej.
A rzecz jest tym bardziej przykra, że w tej akurat kwestii powinienem z Toyahem grać do jednej bramki.
-
@1976obywatel
Ja tych audycji nie słucham, ale ten cytat z Żakowskiego, który Pan przytacza - pychotka!
-
> Autor i Toyah
Panowie,
Chętnie czytam Was obu.
Jestescie dobrzy w tym co robicie.
Na miły Bog nie kłóćcie sie!!!
Czy i Was dopadło to przekleństwo!!!
"Moja racja ważniejsza!!!! To ja mam rację!!!"
Umówcie sie na piwo, wyjaśnijcie sobie niedomówienia, przecież idziecie w podobnym kierunku!!!
Musicie to popsuć????
Czy żaden z Was (lepiej obaj) nie potrafi zrobić 1/2 kroku do tyłu??
pozdrawiam Was serdecznie - i wyluzujcie...
-
nie latam samolotami
(lekarze zabronili)
Zwykle mi to przeszkadza (w swobodnym przemieszczaniu się),
ale są chwile - takie jak ta - kiedy się cieszę, że na pewno nie trafię na jedyniesłusznego pilota.
-
@rekontra
Dzięki, rozsądnie Pan to napisał.
-
@Rekreacja
Moja racja jest najmojsza. Tak, pamiętam to. Może rzeczywiście przesadzamy?
-
Nawet z Wojciechem Sadurskim należy rozmawiać – czyli o skuteczności
Starać się, by przywrócić go społeczeństwu – aby jemu służył, gdyż takie jest zadanie klerka, a widzę, że lgnie do środowiska, które nie rozliczyło się ze stalinizacji Polski, z sowietyzowania społeczeństwa.
Dlatego też, nawet z Wojciechem Sadurskim należy rozmawać .. to była dygresja, ale bliska tematu … a tematem jest skuteczność
I popieram, nie oczekuję od Pana gestów Reytana, nie oczekuję od Igora Janke, by myślał tak jak ja, gdy widzi łajdactwo nazywał je natychmiast łajdactwem.
Czasem oglądam w niedzielę program „loża prasowa” – i czasem występuje Paweł Lisicki, którego bardzo cenię i co ma zrobić ? Rzucić się na osobę pokroju Stasińskiego i go zagryźć na oczach telewidzów?
Ma mdłościami wypełnić wiadro? Ma mu wprost powiedzieć, że kieruje nim zła wola – że dalece mija się z prawdą ?
Dlatego po pierwsze skuteczność – nie mam czasu na rozwinięcie – ale popieram Pana. Widzę kolosalną zmianę – jest Pan na dobrej drodze, by dołączyć do czołówki publicystów.
pozdrawiam :)
-
Autor
ponieważ były literówki poprawiłem i ponownie wkleiłem :)
-
A ja chce stanowczo zaprotestowac, przeciwko deprecjonowaniu
zawodu traktorzysty. Wiekszosc jest pewnie sredniakami, jak w innych zawodach, ale sa tez wirtuozi traktora. Nie wiem jak traktor prowadzi pan Toyah, ale prosze nie wrzucac wszstkich traktorzystow do jednego worka, bo to nieuczciwosc wielka.
-
@Autor
To jednak trochę dziwne. W studiu Pan sobie z Wołkiem "pogadał", a na swoim blogu wgniótł Pan go w glebę. Więc kto tu właściwie jest fotelowym teleturniejowcem?
-
@toyah
Wielka szkoda, że próbuje Pan odwracać kota ogonem i nie odnosi się do meritum. A chętnie bym poczytał, jak tam u Pana jest na co dzień z moralnym maksymalizmem i jak Pan sobie w praktyce wyobraża jego uprawianie. Także na podstawie podanych przeze mnie przykładów.
-
Łukasz Warzecha
Z Toyahem mam problem. Lubię go czytać, lecz kiedyś stwierdził, iż w swojej pracy zawodowej nie wychyla się z manifestowaniem sympatii dla PiS-u gdyż musi zarabiać na rodzinę.
W tym kontekście jego oskarżenie Pana o tchórzostwo wygląda, co nieco komicznie.
pozdr
-
Uwaga potrzebna - zjawisko poważne
Poświęcanie obszernego komentarza innemu blogiscie byłoby bez sensu, gdyby nie fakt, że problem maksymalistów moralnych to jeden z najpowazniejszych problemow polskiej polityki. Jest to postawa uformowana przed 1989 - w swoim czasie była niezbędna, by przeżyć w tym kraju i móc spojrzeć w lustro. Kompletnie natomiast nie sprawdza się w społeczeństwe demokratycznym, ktore kieruje sie wyważaniem racji.
Bo przecież takich Toyahow, zakrywających sie Grzesiem Przemykiem, albo i samą Matką Boską, jest cała masa. I to są porządni ludzie, ktorzy widzą te same łajdactwa, co my, i tak samo nie chcą ich tolerować. Ale niestety, z tej wspolnej moralnej oceny rzeczywistosci nie sposób przejść do wspolnego działania na rzecz zmiany tej rzeczywistości: nie sposób zmusić maksymalisty moralnego do sformulowania kolejnosci osiaganych celow - bo nie odrozni kolejnosci od hierarchii ważności - nie sposób też uzyskać odpowiedzi na pytanie, jakie środki mają być użyte do osiągnięcia tych celów, ponieważ cel winien być osiągnięty z samego tego powodu, że jest słuszny i jedyny.
A jak ktoś marudzi, to jest zdrajca i nie ma co z nim gadać (ciekawe, jak duze jest grono zbanowanych przez Toyaha).
W swoim czasie próbowałem dyskutować z innym tutejszym rycerzem bez skazy, sugerując, że w tym kraju pewne rzeczy mają sie nieco inaczej, niż sądzi. Ów się nadął, i poinformował mnie, że w jego kręgach nie mowi sie o Polsce "ten kraj". Taką sobie regułę ustanowili, i wiedzą już, kto jest patriotą, a kto nie.
No i dlatego własnie ludzie kierujacy sie przyzwoitoscią są bezsilni wobec panoszących sie nikczemników.
Poza wszystkim mam wrażenie, że Pana Redaktora po ostatnich "politycznych" awanturach trochę emocjonalnie rozkołysało ("politycznych" w cudzyslowie, bo prawdziwa polityka tymczasem toczy sie calkiem gdzie indziej). Trudno zachować spokój, widząc tyle bezczelnie panoszacego się nicpoństwa, ale prosze pamiętać, że jednym z głównych celow takiej bezczelnosci jest, żeby przyzwoitych ludzi szlag trafił. Nie dajmy się ;) A co do Pańskich wielbicieli, proszę wziąć pod uwagę, że każdy, kto się w jakis sposób pozytywnie wyrożnia, ma swoje grono zawistników - a internetowa anonimowość osmiela.
-
@ ŁW
Doprawdy, przesadza Pan. Nikt nie odsadza Pana od czci i wiary, bo w najmniejszym stopniu Pan na to nie zasluguje. Chodzi tylko o to, ze obsmarowanie na blogu swojego interlokutora tuz po rozmowie z nim w studiu TV bylo niezbyt eleganckie, choc zrozumiale, biorac pod uwage to, co soba reprezentuje p. Wiadro. Na te niezrecznosc zwrocilo uwage wiele zyczliwych Panu osob. Do ktorych i ja sie zaliczam.
-
Panie Łukaszu,
Ja tam generalnie uważam Pana za "mojego" człowieka w mediach. Co oczywiście nie znaczy, że zgadzam się z każdym sądem wypowiadanym przez Pana w telewizorni.
Pod Pana ostatnim wpisem wkleiłem linka do rozmowy z Romaszewskim zarazem zastrzegając, że zdaję sobie sprawę z odmienności sytuacji, w której Panowie się znajdują.
Pan Twierdzi, że możliwe jest siedzenie na barykadzie i całkiem słusznie argumentuje, że część ludzi wysłuchujących audycji w TVN24 nie ma tak skrystalizowanych poglądów jak my zwolennicy prawicy w Internecie. Panu zależy na dotarciu do tych właśnie odbiorców. Całkiem słusznie.
Tylko czy Pan chce ich na tą barykadę wciągnąć? A może Pan na niej tak naprawdę nie siedzi - tylko próbuje się tam wdrapać? W imię czego?
Sam nie wiem. Im dłużej przypatruję się polityce tym bardziej wydaje mi się, że "obiektywizm" to tylko ten trzeci rodzaj prawdy.
Pozdrawiam,
-
@toyah
"Za dowód, że to ja z całą pewnością mam w tym sporze rację. Bo ja, w odróżnieniu od Pana, nie obrażam się nigdy."
Się nie obraź ale to dziecinada.
Za ŁW: gracie/gramy do jednej bramki. Podawaj dobrze piłkę do strzałów, nie kop po kostkach.
-
"Realia, panowie, realia!"
Do czego piję? KMWTW :)
Zapalczywość, zadziorność i skłonność do przesadnie ostrych sądów, jest dobra w prywatnych rozmowach. Ewentualnie na blogu, który do pewnego stopnia jest taką elektroniczną formą wystąpienia w Hyde Parku. Choć tu już pojawia się kwestia odpowiedzialności za słowo (również prawnej). Ale gdy się siada przy klawiaturze w redakcji, przed mikrofonem w radiu czy kamerą w TV, wypada powściągnąć emocje. Owszem, są chwile, gdy mocne słowa cisną się na usta. Ale nikomu nie jest przyjemnie obcować z kimś pozbawionym zwieracza. Erystyka wymaga stosowania innych chwytów niż kibicowska ustawka.
Z drugiej strony przyjmijmy jednak, że człowiekowi, który rozmawia o polityce tylko z żoną, szwagrem i sąsiadem, a ewentualnie (jeśli ci go nie rozumieją) wylewa żale na blogu, może być trudno to zrozumieć. I w takiej sytuacji, skoro nie jest dziennikarskim profesjonalistą, nie oburzajmy się przesadnie na jego amatorszczyznę. Można mieć zasadne pretensje do piłkarzy występujących z reprezentacji Polski, że przegrywają ze wszystkimi. Ale do kelnerów (stolarzy, mechaników…) z San Marino już raczej nie wypada.
Przepraszam, ale tak jakoś piłkarskie porównania cisną mi się dzisiak do głowy, choć akurat ŁW piłki nożnej, a już zwłaszcza podochoconych kibiców, nie lubi. :)
-
@Łukasz Warzecha
Oglądałem ten program jednym okiem i uchem, ale zauważyłem Pana żachnięcie się, co odebrałem tak - "co jest, kurka wodna! co się tu dzieje!"
Pamiętam, że pomyślałem wtedy - "o! masz ci los, Warzecha zdziwiony!? to wcześniej nie wiedział!?"
W końcu nic takiego ważnego... a tu wojna.
Pojęcie o kulisach publicystycznych programów mam średnie, ale skoro Pan o tym pisze to może i coś było na rzeczy.
Następnym razem pójdzie panu lepiej, choć i tym razem nie było źle.
Pozdrawiam
-
@kmiotek nagniotek
Bingo!! Tylko szkoda, że ci wszyscy moraliści nie zauważają skutków takiego patrzenia na świat. Bo z reguły piękną klęską o piękną ideę. A nie rozwiązaniem problemu.
-
Latanie prywatnym jetem
Ciekawy wpis.
Tak jak czesto sie zdarza turbulencje dotknely autora. Zalowac tylko nalezy ze dziennikarz je zauwaza dopiero jak sam wpadnie w dziure. Natomiast nie bardzo sie martwi kiedy inni musza latac przy zlej pogodzie. Ale to przeciez wiadomo, prywatny jet jest wazniejszy od airbusa.
-
@kmiotek nagniotek
Gratulacje za widzenie zjawisk takimi jakie sa. Rzecz rzadka w powodzi napedzajacych sie komentarzy.
Pozdrowienia
-
ŁW
Oglądałem tamten "skaner polityczny" i uważam, że Pan zachował się właściwie. Dalej nie było sensu pchać tematu, bo to byłoby zbyt upokarzające dla Wołka nawet gdyby nie doszło do mordo bicia. Słusznie też Pan poruszył sprawę w blogu, bo jest bardzo istotna, ale niestety argumentacja Pana trochę za bardzo poszła ad hominem. Cóż, blogerom często się zdarza, sam Toyah nie tak dawno temu mocno przesadził z Alicją Tysiąc - przecież to też człowiek.
Jest Pan niewątpliwie zdolnym i inteligentny dziennikarzem, jakich niestety nie wielu obecnie w Polsce. Dlatego szkoda takich emocjonalnych i nie zbyt mądrych tekstów jak wyżej. Tak jak szkoda Pana głupich i aroganckich pretensji o to, że związkowcy używają flagi polskiej gdy protestują o miejsca pracy - trochę Marie Antoinette się kłaniała. Tak jak RAZ, pomimo talentu, dużo wam jeszcze brakuje do Rybińskiego i Barei, po prostu brak wam pokory i dystansu wobec siebie.
Bo Toyah może się czuć pochlebiany tak długą notką niby to polemiczną, jednak naprawdę wiemy, że tu tylko chodzi o własne ego. Szkoda.
-
@Łukasz Warzecha
Maksymalizm moralny, doprowadzany do patologii wręcz, jest częstym narzędziem walki.
Stosuje się go na zasadzie: jak się chce uderzyć to zawsze się kij znajdzie.
Okłada się tym kijem najczęściej prezydenta ostatnio i to rzekomo z patriotycznej, prawej strony:)
Świetnie opisał Pan tę metodę. Jest dość podła, moim zdaniem.
Pozdrawiam Pana:)
-
@autor -porozmawiajmy bez zlosci
Szanowny Panie redaktorze,
na wstepie musze niestety stwierdzic, ze w pewnym stopniu zgadzam sie z opinia Pana Toyacha. Nie wnikajac juz w szczegoly kolejnego niesmacznego indcydentu / w retoryce PiS okreslanej jako absmak /- moim zdaniem pewnien zrozumialy niesmak budzi pewna niespojnosc Panskiej publicystyki.
O ile Pan jako redaktor popularnej prasy, siedzac za biurkiem i produkujac felietony pelne rewelacjynych wizji na kazdy temat, serwowania natychmiastowych rozwiazan i nie podlegajacych dyskusji argumentow - zdaje sie byc tytanem odwagi i intelektu - o tyle na wizji TV - prezentuje Pan owe poglady raczej bardzo cichutko, jakby przygnieciony dorobkiem intlektualnym Panskich kolegow po fachu, lub autorytetow interesu publicznego.
Nie okreslam owej niespojnosci jako koniukturalizm czy tchorzostwo - nie -ale jako wyraz pewnych kompleksow zawodowych, ktorych tu nie beda glebiej poruszal. W swojej nazbyt pryncypialnej publicystyce, nie rozni sie Pan od schematow, ktore raczyl Pan zarzucic Panu Toyachowi - bo w koncu czym sie rozni drygowanie swiatem zza redakcjnego biurka od drygowania telewizora pilotem ?
Widzi Pan roznice ? No wlasnie - to troszeczke bulwersuje w Panskiej tworczosci.
pozdrowienia
-
> Autor
Adwersarz Pana jest bodajże z zawodu nauczycielem i z tej racji proszę byc dla niego bardziej wyrozumiałym. Istnieje coś takiego jak - określenie moje- zwichnięcie zawodowe.Dotyczy to zresztą wielu profesji polegających na stałych kontaktach z ludźmi (lub grupami ludzi)a stojących w stosunku do nich w pozycji uprzywilejowanej. Mam sporo znajomych nauczycieli (akademickich i szkół średnich). Zauważyłem u nich po 15 -20 latach praktyki tendencję do nie tolerowania w dyskusjach poglądów nawet tylko nieco odmiennych od przez nich wygłoszonych i dawania sygnałów,że rozmówca jest delikatnie mówiąc "inteligentny inaczej".
-
Ł. Warzecha
Nie oglądałem Pana rozmowy z Wołkiem, ale że to Wołek wynika z wpisów pod Pana poprzednim postem. Z tego wszystkiego wynika, Ze Wołek i wszyscy, którzy podzielają jego poglądy to są takie wiadra, z którymi dyskusja jest niemożliwa, no bo jak tu dyskutować z wiadrem? Rozumiem też że nie chodzi o sposób wysławiania się Wołka, bo tu mu nic nie brakuje. Chodzi więc o jego i jemu podobnych poglądy.
Niech Pan sobie w tej chwili wyobrazi, że siedzi Pan w studio naprzeciw np. Semki. I jak by wyglądała wasza dyskusja? Jak może wyglądać dyskusja światłego chyba komentatora z beczką? Czy dyskusja z beczką jest w ogóle możliwa? Przecież beczka i beczkopodobni nie reagują na argumenty. One /oni?/, te beczki wiedzą swoje i nic innego im do szczęścia nie jest potrzebne. Może był Pan w takiej sytuacji i coś na ten temat napisze? A jeśli Pan nie był to proszę coś tak hipotetycznie przyjąć i opisać, jakby to było.
I tu mam pomysła dla telewizji - wszystkich. Do programów usadzać wiadra z wiadrami, a beczki z beczkami. Pilota każdy widz ma swojego to sobie poradzi. A ile zlych emocji ubędzie? To jest chyba warte zachodu. Pozdrawiam.
-
Panie Warzecha
A moze mi Pan równie spokojnie wyjaśnić taką rzecz?Otóż,jak sam Pan mówisz że,na wizji jest Pan spokojny,rozsądny i tymi cechami chce Pan trafić do odbiorcy.No dobrze,ale dlaczego Pana ponosi, gdy to Pan się znajduje w wygodnym fotelu przy klawiaturze?Może zgadnę?Chęć odwetu?Bo ten cały wiadro nie budzi w Panu tej chęci?Paaanie Warzecha.Ja od Pana nie żądam dokonania morderstwa w studio.Nie żądam bycia koniecznie spokojnym.Żądam bezkompromisowego wyrażenia prawdy, nie interesują mnie kulisy programów.Jeśli tak Pan postąpił, to czego Pan skaczesz?
-
@Autor
Sam hołduje zasadzie, że trzeba być umiarkowanym i czasami ugodowym w pewnych sprawach, aby ze swoim przesłaniem dotrzeć do jak najszerszej grupy.
Pozdrawiam.
-
Zasłona
Nie ma zadnego boeinga, proszę Pana.
Może nawet by mnie Pan przekonał, ale wzrok mi pobiegł na SG wyżej i na nazwisko Terlikowskiego padł. I przypomniałam sobie jego bezkompromisową postawę w sprawie Wielgusa,(w rezultacie której stracił pracę w programie "Między niebem a ziemią") a potem bez owijania w bawełnę wystąpienia w tv w innych sprawach politycznych.
Kurcze, Terlikowski potrafi. Mimo że musi zarabiać na siebie, na dom, na dzieci tak jak wszyscy inni.
Nie chodzi, jak słusznie napisał rekontra, o rejtanowskie gesty. Ale o spokojną odwagę chodzi. W pracy, w towarzystwie, wszędzie. Amicus Plato sed magis amica veritas. Nie czekajmy na jakiegoś Wodza, który nas wyręczy i będzie odważny za nas.
-
jest całkiem wesoło
nie powiem ;-)
pozdrawiam wszystkich antagonistów
-
Szanowny Panie Łukaszu
przyznam się szczerze ,że rozumie Pana Toyah ja też byłem zdziwiony,że Pan usiadł obok takiego zardzewiałego wiadra,którego rdza żre jak rak.Zasiadanie przy takim osobniku jest szkodliwe, bo uznawany jest taki czlowiek za partnera.A wiadomo że partnerem w takiej dyskusji jest czlowiek co najmniej równorzędny.A jaka jest rzeczywistość.Dlaczego Pan tego chorego człowieka z nienawiści uwiarygadnia?Przecież wiadomo przed programem co te wiaderko powie i w jakim stylu będzie szydził i kpił.Czy usiadł by Pan w studio obok znanego kryminalisty i dyskutował z nim.?Przecież to wiaderko to recydywista etyczny,dla niego partnerem może być tylko czlowiek figurujący w zbiorach IPN.Wiem ,że nawet zwierzę /koń/z brudnego wiadra wody się nie napije.A człowiek......
-
@Łukasz Warzecha
Moja racja jest najmojsza. Tak, pamiętam to. Może rzeczywiście przesadzamy?
Zapraszam obu panów na wódke , zimną, sliwowicę i pstraga, ja stawiam.Nie strzela się do swoich.
-
tekst mądry
i przytomny
-
UŁAŃSKA (?) FANTAZJA TOYAHA
Ma Pan rację, toyah to podręcznikowy przykład pozera i kabotyna. Wczoraj zarzucił Panu brak zasad i moralności. Pewnie zapomniał, że jeszcze kilka miesięcy temu pisał:
"Moja praca zawodowa polega na tym, że uczę angielskiego w firmach. Firmy wynajmują nauczyciela, każą mu się spotykać dwa razy w tygodniu z pracownikami – albo indywidualnie, albo w małych grupach – i płacą nauczycielowi za każde 45 minut pracy. (...)
Zdarzają się jednak od czasu do czasu tacy zapaleńcy, którzy sporem politycznym ewidentnie żyją. Są to oczywiście najczęściej ludzie, którzy nienawidzą Kaczyńskich, ale też od czasu do czasu trafi się ktoś, kto nie znosi Platformy. Skąd to wiem? Stąd, że oni właśnie nieustannie próbują mnie zaczepiać pod kątem polityki. I mam wrażenie, że robią to z różnych pozycji. Jeśli ktoś na przykład powie, że „to wreszcie mamy tę obiecaną Irlandię”, robi to z zaciśniętą miną człowieka, który wie, że to co on powie, nie spotka się prawdopodobnie z niczyim uznaniem, ale on za to, po raz kolejny, uczciwie zademonstruje swoje jak najbardziej słuszne poglądy. Z kolei ci – a jest ich jak mówię, znaczna większość – którzy nieustannie coś gadają o kaczkach o kartoflach i Włoszczowej, żartując, rozglądają się tryumfalnie po sali, w głębokim przekonaniu, że za chwilę rozlegną się brawa. (...)
Nie podejmuję tematu. Nie robię tego ani w przypadku uwag o Irlandii, ani w przypadku żartów na temat ‘kartofli’. Z dwóch powodów. Przede wszystkim wiem, że jeśli pokażę, że ja też jestem ‘politycznym zwierzęciem’, szlag całą naukę natychmiast trafi. Skończy się nauka, a zacznie się dyskusja. I każda dyskusja, prędzej czy później, skończy się awanturą. Bo tak to już jest. Więc to jest powód pierwszy. Drugim powodem jest to, że ja wiem, że poziom politycznych napięć w sercach ludzi prawdziwie polityką przejętych jest tak wysoki, że on się z reguły przekłada na relacje osobiste. Ludzi którzy traktują problem ‘kartofli’ i ‘platfusów’ jako sprawę codzienną nic nie powstrzyma przed gadaniem na ten temat tak długo, aż druga strona albo przyzna im rację, albo się obrazi, albo powie, żeby już przestać. Ponieważ, jak samo doświadczenie uczy, pierwsza ewentualność nie występuję nigdy, tego typu pogawędki zawsze prowadzą do kompletnego zamrożenia stosunków. (...)
Oczywiście, ja widzę taką możliwość, że – kierując się radami jednego z komentatorów – postanowiłbym się zaangażować od czasu do czasu w jakąś chryję i pokazać wszystkim, jaki to ze mnie wariat i oryginał. Tylko po co? Co ja bym miał przez to osiągnąć, poza – jak już wspomniałem – pokazaniem tej swojej ułańskiej fantazji? Nikogo bym do niczego nie przekonał, sam też nie dałbym sobie zmienić mojego zdania; jedynym skutkiem tego mojego popisu byłoby to, że po pewnym czasie, ów wielbiciel demokracji, zmęczyłby się moją osobą i lekcje zakończyłyby się dokładnie tak samo, jak ja bym któregoś dnia przyszedł pijany, albo zaczął się dostawiać do którejś z moich pięknych uczennic..”
No cóż, jak widać toyah na zamówienie gotów jest wiele udowodnić. Również dwie przeciwstawne sobie tezy :)
Bardzo to miałki to bardzo charakter i umysłowość!
http://toyah.salon24.pl/88329,po-ile-odwaga-po-ile-tchorzostwo-po-ile-strach
-
Kłótnia
w rodzinie, nigdy nie jest dobra, Panie Łukaszu.
Jak Pan się moralnie wzmażał, to tayah przy Panu wyglądał, jak spokojny nauczyciel z Katowic.
Zupełnie niepotrzebny atak na blogera, potwierdzający znane nam wszystkim środowiskowe kompleksy.
Niestety.
-
Niech pan nie pęka
U wiader trzeba coś więcej niż tylko złośliwości i frontalnego ataku, bo najczęściej są dobrze wyszkoleni i gotowi błyskawicznie dać wściekły odpór wrogom władzy.
Ja toyaha nawet rozumiem, bo sam w wersji hard jestem często takim komputerowym trollem, któremu potem byle chłystek na ulicy potrafi przygadać. Trzeba robić swoje, pan i tak jest jednym z niewielu, którym się jeszcze chce, reszta płynie z prądem rynsztoka.
-
Dwie uwagi
Gdyby nie było maksymalistów, nie wiedziałby Pan, że nim nie jest.
Co najmniej.
"osób, które z jakichś tam nieprzeniknionych powodów osobiście mnie nie cierpią"
Nie próbuje Pan tych powodów przeniknąć czy może się nie udaje?
W obu wypadkach - szkoda.
Ale próbować warto.
Wielbiciele są na dłuższą metę zdecydowanie mniej pożyteczni.
-
@Arek Balwierz - Jospin
a ja lubię słuchać Warzechy (czytać też) i czytać toyaha - i co tu zrobić, kurde? Jak stanę po stronie jednego, to drugi się obrazi, a jak po drugiego, to pierwszy. Bywa, że Warzecha ma rację, bywa, że nie ma. Bywa że i toyah racji nie ma. Mógłbym powiedzieć, że bywa, iż i ja nie mam racji, ale to chyba każdy wie :)
No i jeszcze lubię sporo innych osób, jakby kto pytał.
:D
-
chrabia Tuholski
Holera, nie kazdy wyraz pisze sie przez CH!
-
@ Flamenco
"Nie strzela się do swoich."
W każdym razie nie powinno się. Tym bardziej, gdy rzecz znakomicie daje się wyjaśnić na zapleczu. A nawet jeśli jej wyjaśnić polubownie nie sposób, to i po buzi można dać sobie gdzieś na uboczu, nie trzeba w tym celu zaraz leźć na scenę.
Jakby to rzec: niedobrze, gdy zapatrzenie w taktykę zamazuje strategię :)
Pozdrawiam.
-
@kmiotek nagniotek
Ma Pan absolutną rację, tak definiując problem współczesnego życia publicznego w Polsce. Dodatkowym utrudnieniem jest to, że w maksymalizm moralny jest z definicji wpisana niechęć do jakichklowiek ustępstw, nawet w imię osiągnięcia wspólnego celu, więc trudno sobie wyobrazić, jak mógłby tu wyglądać jakiś kompromis.
-
@Free Your Mind
Na całe szczęście ja mam rację zawsze :D
Pozdrawiam,
-
@Łukasz Warzecha
Komentarze moje znajdzie Pan pod wczorajszym wpisem Toyaha, więc nie bedę się powtarzać.
Chciałam nimi zwrócić uwagę m.in. na to,co dzisiaj Pan zawarł w jednym ze swoich komentarzy: "wydawałoby się, że powinniśmy z Toyahem grać do jednej bramki".
Jedno jest pewne nikt nie ma monopolu na rację, wszyscy się czegoś nowego uczymy i to od siebie wzajemnie.
Pozdrawiam i wspieram w konsekwentnym dochodzeniu do prawdy i obiektywnej ocenie rzeczywistości.
Czasami, jak trzeba i pięścią między oczy /słowną oczywiście/.
-
@ Łukasz Warzecha
Mozna gdzies na necie ten program obejrzec?
pozdrawiam
-
@Łukasz Warzecha
Wszystko już chyba zostało powiedziane, więc tylko jeden detal, stylistyczny powiedzmy. Wiem, że to głupio w poważnej sprawie wychylać się ze stylistyką, ale wbrew pozorom to jest kwestia bardzo ważna, a jak ważna, wystarczy sobie przypomnieć przemówienia pewnego polskiego polityka z lat sześćdziesiątych.
Panie redaktorze. Kiedy czytam, że ktoś siedzi w "mieszkanku" przy "komputerku" i stuka w "klawiaturkę", to mam bardzo niedobre skojarzenia. Zdrobnienia w poważnym tekście są irytujące i - przede wszystkim - zdradzają nieporadność w posługiwaniu się ironią, są surogatem ironii dla ubogich.
A słowa o patologii moralnego maksymalizmu wywołują jeszcze gorsze skojarzenia, już zupełnie niestylistyczne, tylko pragmatyczne.
Pozdrawiam Pana i łączę wyrazy szacunku
-
Czy to jest polskie przyslowie?
Za komentarz
Kto sie czubi...
ten sie lubi...
Choc pewnie dobrze byloby przypomniec jeszcze jedno
Szwecja - dyskrecja
pss
Panie Lukaszu moze w jakiejs wolnej chwili skrobnalby
pan cos o tych kulisach programow publicystycznych,
pewnie nie tylko toyach by o tym poczytal z zainte-
resowaniem
Greetings for both
-
@Fotomontage
Certyfikat de vie.
To jest dobry pomysł dla Pana Łukasza!
Może przed rozmową z Panami, co do którym posiada podejrzenie, że są wiadrami
powinien im wręczać do podpisu taki certyfikat?
I nie będzie miał większych potem problemów z tłumaczeniem się, dlaczego ich nazwał martwą naturą.
-
@flamenco Łukasz Warzecha i Toyah
Szanowni Panowie,
uprzejmie proszę o poważne potraktowanie propozycji "flamenco".
"Zapraszam obu panów na wódke , zimną, sliwowicę i pstraga, ja stawiam.Nie strzela się do swoich."
W całym sporze jest to najlepsze rozwiązanie.
-
Panie Łukaszu, traci pan czas i niepotrzebnie dowaratościowuje
swoim zaiteresowaniem tego pisowskiego fanatyka. Jego polityczną dewizą jest - kto nie z nami (z PiS) ten przeciw nam. Jego całkiem sprawna pisanina, jest nakierowana w wysokim stopniu na atakowanie ludzi, którzy jego zdaniem są za mało radykalni we wspieraniu PiS i jednoczesnym atakowaniu PO. Toyah to bloger rodzaju R. Rudeckiej Kalinowskiej, tylko z inną preferencją polityczną. Jest ślepy, wierny i bezkrytyczny. Jest kilku dziennikarzy z najwyższej półki, takich jak pan, Ziemkiewicz czy Janecki, którzy, nietrudno to zauważyć, zwłaszcza w swoich wystąpieniach słownych są krytyczni dla obecnej władzy i nie są wrogami PiS. To za mało dla Toyaha, wy po prostu nie spełniacie oczekiwań zarozumiałego fanatyka PiS. Dla mnie, Toyah jest politycznym durniem, bowiem swoim ekstremizmem zraża do PiS możliwych potencjalnych zwolenników. W końcu o politycznych sympatiach decyduje także szeroki obraz aktywistów politycznych.
-
@Łukasz Warzecha
Pańska notka o Wiadrach już przeszła do historii (i funkcjonuje w niej).
Rzeczonego programu nie oglądałem. Jednak kiedy zdarzy mi się zobaczyć wśród gadających głow w TV Pańskie oblicze, wiem, że warto program obejrzeć.
Na dziś jest Pan pozytywnie wybijającym się komentatorem. I niech tak zostanie. Choć, jeśli będzie można, proszę co nieco wzmóc.
-
Pan Łukasz Warzecha
Witam. Szanuję Pana jako dziennikarza. Napisałem do tekstu,, Wiadro" pozytywny komentarz, bo tekst był świetny. Następnie przeczytałem notkę Toyaha i napisałem do niej komentarz, że potraktował Pana w sposób niezasłużony. Jednak za chwilę przeczytałem Pana komentarz pod postem Toyaha i o mało nie spadłem z krzesła. Rzadko zabieram głos w sprawie sporu innych. Tum razem UZNAŁEM, że trzeba, gdyż potraktował Pan świetnego blogera w sposób niegodny dziennikarza.
Napisałem post pt. ,,Wiadro, pilot boeinga i kierowca traktora"( raczej: traktorzysta). Myślę, że powinien Pan te notkę przeczytać. Pozdrawiam. Andrzej Leja
-
Wydaje się też, że Toyah w swoim zarozumialstwie (pysze)
nie zauważa istotnych aspektów prowadzenia dyskusji słownej na żywo, w porównaniu do "rozmowy" pisemnej. Nie zawsze sprawność pisarska idzie w parze z umiejętnością biegłego i mądrego mówienia. On gdzieś tu napisał, że potrafiłby rozmówcy kulturalnie i grzecznie zadać ból. Nie wiem czy potrafiłby, bo zalety oratorskie Toyaha nie są znane. Czy nie wyszłoby z tego chamstwo w stylu Palikota czy Niesiołowskiego?
-
@Łukasz Warzecha
Sytuacja w jakiej obecnie wszyscy jesteśmy wygląda tak: zerwane ze smyczy służby podsłuchują jednych dziennikarzy a innych doprowadzają nieomal do samobójstwa, nasze największe zakłady pracy polski Rząd może w każdej chwili przegrać w "trzy karty" do jakiegoś handlarza bronią a prominentni politycy rządzącej partii piszą po cmentarzach ustawy pod dyktando gangsterów nie wiadomo czy nie przy udziale samego Premiera.
I w tej sytuacji, dwóch porządnych ludzi kłóci się o to czy jeśli obaj lecą z lotniska w Nowym Jorku do Polski, z tym że jeden chce wylądować w Katowicach a drugi w Warszawie to jest im ze sobą "po drodze"?
Niech będzie że mają nawet lecieć Boeningiem...
Ja wiem że toyah zaczął, o czym mu nawet lekko wczoraj wypomniałem (lekko bo lubię Go czytać), ale Pan z tym Boeningiem sprawy nie załagodził - to pewne.
Mi tam szkoda, bo sytuacja jest taka że to jest, jak dla mnie przelewanie bratobójczej krwi.
Pan wie o czym piszę, prawda?
Jeśli jednak nie, to lekko pomogę: jak wy tu sobie będziecie skakać do oczu o byle bzdet to na koniec przyjdą ludzie-wiadra i można będzie już tylko tą naszą Polskę zaorać.
-
problem istnieje
nie chodzi mi konkretnie o Ł. Warzechę (bo programów nie oglądałem)
Jest faktem,że w niektórych programach, rozmowach aż się prosi o powiedzenie : ludzie czy Pan się słyszy, czy Pan wierzy w to co mówi. Dotyczy to i polityków jak i dziennikarzy.
-
@obserwator 1
"czy Pan się słyszy, czy Pan wierzy w to co mówi"
Oczywiście.
Każdy widzi jak jest, bo mówi się o tym w mediach.
Jeden Warzecha wiosny nie czymi.
-
@Jacek Jarecki
Tak się wszyscy mają trzaskać, a kończą z piwkiem w ręku i zostają nawet dobrymi znajomymi.
Do toyaha nie można mieć pretensji, bo go nikt nie przyłapała np. razem z Azraelem.
-
warzecha
nie byłoby tego tekstu, nie byłoby erekcji moralnej toyaha, gdyby nie kretyński tekst o "panu wiadro"... takich spraw nie załatwia sie na blogu.
-
toyah
powtórzę to , co juz pisałem U Cioebie na blogu.
Zbytnio teoretyzujesz i to z powodu, który w ogóle na to nie zasługuje.
To nie była stacja telewizyjna red. Warzechy.
A przed programem ustalane są pewne reguły np. kolejnosci wystepowania, ilości czasu dla poszczególnych osób w studio , etc., etc,.
Nie zawsze mozna znaleźć sensowną odpowiedź, gdy pozostało na nią np. 60 sekund.
Bo zeby wyjasnic debilizmy , które ktos rozsieje w czterech zdaniach potrzeba do dyspozycji zdań 400.
Moze lepiej nie zaczynać wykładu, który prowadzacy program przerwie po zdaniach dziesieciu.
A własnie na blogu mozna skomentować kontekst takiej audycji. Akurat tutaj na to własnie jest czas i miejsce.
Reasumując, nie wiem przy czym się upierasz.
Ale wygląda na to, że zacząłeś się licytować z ŁW w kategorii: wyższość moralna, chociaz on w ogóle w tej licytacji nie uczestniczy. Czyli tylko imaginujesz sobie taki rodzaj uczestnictwa ze strony ŁW.
Pamiętaj jednak, ze pycha jest jednym z grzechów głownych.
pozdr.
-
@ Lukasz Warzecha
Niepotrzebnie odpisywal pan na notke Toyaha. Nieporzebne byly te traktory.
Robi pan po prostu dobra robote.
A jak to w zyciu (i w telewizji) bywa, nie zawsze mozna zareagowac tak jak by sie naprawde chcialo.
-
Ja nie rozumiem
o co toczy się spór.
Toyah obejrzał dyskusję Krzysztofa Warzechy z Tomaszem Wołkiem. Wiem, że Warzechę ceni. Może poczuł niedosyt po tej audycji?
Ale nie o tym jest wpis Toyaha. Popieram go.
Szanowny Panie Krzysztofie. Premier ogłosił stan wojenny. Jest Pan dziennikarzem, na którego bardzo liczę w tej wojnie. Totah pewno też.
Umawia się Pan na szermierkę na słowa z "gołotą dziennikarstwa", z Tomaszem Wołkiem, który dawno głęboko zakopał swoją ambicję i honor. Z Tomaszem Wołkiem, z którego Żakowski, Lis i Władyka robią sobie jaja w piątkowym poranku w TOK FM. Człowiekiem bez honoru, bez krzty przyzwoitości.
Programu nie widziałem. Wystarczył mi Pana wpis o wiadrze. Też tak miałem. Dawno temu. Kilka naukowych dyskusji publicznych, w których poległem, a potem nieprzespana noc, z wyrzutami do siebie: dlaczego o to nie zapytałeś, będąc przekonanym o swojej racji?
Zadaję Panu proste pytanie: dlaczego nie nazwał Pan Tomasza Wołka publicznie, w TV, "wiadrem"? Jeżeli Pan nie mógł, to dlaczego nie wskazał Pan adresu, gdzie go Pan tak nazwie?
Ten komentarz jest o żalu i rozczarowaniu. O Polskę walczy się w prasie i TV. A Pan tę walkę przeniósł na S24 i może spać spokojnie. Przecież Wołkowi dołożyłem.
Maciej Dębowski
-
"Ostrość" Toyaha ma związek z poziomem kultury "traktorzysty"
Przyszedł do cudzego domu i zachowuje się po chamsku. Rozmawia z innym gościem o gospodarzu w taki sposób:
"Nie jestem pewien, czy dobrze zrobiłeś, że mu to napisałeś. Lepiej może było pozwolić mu żyć iluzją. To rozczarowanie może go zabić.
Jedyna nadzieja w tym, że uzna Cię za kłamcę."
mu, go, z małej litery. Przecież gospodarz to byle kto, bezimienny. No i to kretyńskie "może go zabić".
-
@Łukasz Warzecha
Witam!
Wczoraj poprosłem, by ustosunkował się Pan publicznie do wpisu toyaha no i dziękuję za wpis. Ja wiem, że to nie na moją prośbę ale i tak dziękuję ;)
Szkoda jednak że nie odniósł się pan do meritum co od razu zauważył Red Pill i wielu innych.
Toyah napisał o różnicy pańskich postaw na blogu i w studio TV. Prawdopodobnie nie byłoby tego wpisu gdyby nie pańskie pastwienie się nad panem Wiadro - ale już tylko na blogu. No bo, jeśli już mamy używać odniesień, to, proszę wybaczyć, wygląda Pan jak taki chojrak, co się nie chce narazić przeciwnikowi w bezpośrednim starciu ale gdy jest już w bezpiecznej odległości, to wtedy może sobie pokrzyczeć "nu pagadi!".
Ale Pan ciągle o tych traktorach i boeingach co jest jednak nieeleganckie. I chybione.
Pozdrawiam!
-
Kto jest Wiadrem?
Nie widzialem dyskusji pomiedzy Warzecha i Wolkiem ale widzialem
wystarczajaco duzo takich dyskusji aby wiedziec dosc dokladnie jak
to wygladalo. Wolek po prostu wynajol sie dosc dawno temu
u POlactwa i szczeka dokladnie tak jak mu rozkazano. - Jak spiewa
Poreba; "... tu wynajelem sie za psa, tu swoja bude czlowiek ma ...".
Z jego punktu widzenia to czy jakis Lukasz Warzecha "plata mu sie
pod nogami" nie ma po prostu zadnego znaczenia. On mowi do trzech
grup:
1). Ci co kreca lodu. - Jak wroci PiS to bedzie wam przeszkadzal
w tym kreceniu.
2). Pozostalosciach po PRLu i ich dziecia. - PiSowcy patrza na was
z lekcewazeniem i pogarda.
3). Wyborcy o dosc niskim IQ. - Wszyscy politycy to takie same scierwa
ale my jestesmy silniejsi i mozemy dac w d.... Nie myslcie wiec o tym
co jest w waszym interesie i zamiast do wyborow lepiej jest np., zbierajc
puszki po Coli to sobie na piwo uzbieracie.
- W efekcie z kazdej proby powaznej z nim dyskusji Wolek wychodzi
w pewnym sensie zwycieski. Dokladnie tak jak w sytuacji gdyby pan
Lukasz zgodzil sie np., dyskutowac publicznie z kims kto bedzie uparcie
twierdzil, ze pan Warzecha jest Murzynem. Wszelkie proby stosowania
logiki i faktow (Patrzecie, mam biala skure a to jest drzewo genealogiczne
mojej rodziny 10 pokolen wstecz.) bedzie smieszne. Pan Lukasz moze
wygrac taka dyskusje tylko wtedy gdy;
1). Odmowi uczestnictwa w "gadaniu glupot".
2). Powie spokojnie; Ten facet jest albo komediantem albo glupcem.
3). Zacznie twierdzic, ze nie jest Murzynem tylko Marsjaninem.
Mysle, ze pan Lukasz dobrze to rozumie - wie przeciez co to erystyka.
Napisala wiec tekst atakujacy Wolka za to, ze jest wiadrem gdyz gdzies
tam w srodku (urazona duma osobista) mowi mu, ze to wlasnie Wolek
zrobil z niego wiadro. Sytuacja pana Lukasza jest bowiem trudna. Jako
przedstawiciel "intelektualnej elity" wie, ze nie moze zastosowac
zadnego z trzech wartiantow ktore podalem w kontekscie ewentualnej
dyskusji o tym czy jest on Murzynem.
1). Odmowic zaproszenia do TVN24 nie mozna gdyz "bycie na szkle" jest
czescia jego zawodu czyli sposobu zarabiania na zycie. - Jak sie odmowi
to sie nastepnie nie jest zapraszany.
2 i 3). Powiedziec "w krotkich zolnierskich slowach" co o Wolku mysli lub
wysmiac to co on mowi nie mogl gdyz jak sie lamie konwencje to sie
nastepnie nie jest zapraszany.
Pan Lukasz nie jest bowiem niezaleznym dziennikarzem tylko "czlonkiem
medialnej elity III RP" czyli facetem ktory musi tanczyc tak jak mu graja
i najwyzej tylko od czasu do czasu "pomylic noge".
Na plus pana Lukasza przyjac nalezy przyjac iz zdaje sobie sprawe z tego,
ze uczestniczac w pelnym hipokryzji przedstawieniu sam staje sie hipokryta.
Mal nadzieje, ze o ile POlactwo przegra to pan Lukasz "wybije sie na
niepodleglosc".
W przeciwnym razie, stanie sie "Wolkiem" lub predzej lub puzniej zmieni
(dobrowolnie lub "zmuszony przez sytuacje") zawod.
No i Toyah zwrocil panu Lukaszowi i nam wszystkim uwage na to, ze jak sie
wystepuje w cyrku znanym pod nazwa TVN24 to czy sie chce czy sie nie chce
czlowiek wyglada dosc smiesznie.
Atak pana Lukasza na Toyaha jest wynikiem tego, ze zadna dziewczyna nie
lubi jak jej ktos mowi, ze ma krzywe nogi" - tym bardziej nie lubi jesli
jest to prawda.
Dla "sprawiedliwosci" ten wpis umieszcze tez w blogu Toyaha.
P.S. Mozliwe, ze za uzycie slow obrazliwych (np., o krzywych nogach)
zostane wymazany i zabanowany korzystam wiec na wszelki wypadek z okazji
aby przekazac panu Lukaszowi serdeczne zyczenia wiekszej odwagi.
- Szczegolnie podczas transmitowanej na zywo nastepnej "dyskusji"
z Wolkiem lub innym takim jak Wolek.
-
dar przekonywania
Panie Łukaszu ilu widzów można przekonać spokojnym przekazem? Mam wrażenie że widownia tracąca czas na słuchanie gadających głów wie dobrze co chce usłyszeć. Przecież nie słuchają was gimnazjaliści :) Sprawdzałem Pana oglądalność na YouTube najwyższa na fronda ok. 8000 tys. wejść zapewne wszyscy przekonani o niesprawiedliwości wyroku w sprawie Pani Alicji Tysiąc reszta filmów ok. 200-300 wejść. Do boju a jak nadarza się okazja mop połamać to po zmarnowanej szansie proszę nie żałować że wiadra nie wypada.
-
Ratuuuunku! Ludzie!
I jak wy te Rzeczpospolita zamierzacie naprawiac, jesli tak latwo skaczecie sobie do gardel o byle co!
Prpgramu nie widzialam ( dzis obejrzalam Warzeche, bodaj w Forum i z zadowoleniem stwierdzilam, ze bardzo sie rozwinal), wpisu toyaha nie znam ( i ani mi sie sni czytac), a ten wywod o wpsie toyaha ....litosci, redaktorze!
Po co??????
Nie prosciej bylo wyrazic swoje odczucia, wpisujac na jego blogu "Ppmidor". :))))
Ludzie! Wrocilam z pracy, wskakuje do Salonu ciekawa dalszych informacji i analiz na temat sytuacji politycznej w Polsce, zaczynam od wpisu Warzechy, bo mnie poprzedni bardzo rozbawil ( a smiech to zdrowie!:), wg mnie byl b. inteligentnie dowcipny... Patrze na tytul tego wpisu i juz zaczynam odczuwac taka pewnego typu wewnetrzna radosc, ze znowu przeczytam cos smakowitego, a tu.......
Normalnie - zenada. Zenada, panowie, zenada.
Kaska
PS. Przy okazji: panie redaktorze lektura obowiazkowa:
http://www.pbs.org/wgbh/pages/frontline/warning/view/
-
Panie Łukaszu odsuwając na bok personalia i takoweż zadrażnienia
nie wiem czy pan wie ale w polskich szpitalach lekarze solidarnie składają wymówienia tam gdzie mają idiotę za szefa. Z taką sytuacją mamy do czynienia. Nie widzę powodu by płacić i nosić na barkach odpowiedzialność za błędy ludzi, na których nie głosowałam. Dlatego nie wiem czemu dziwi się pan zniecierpliwieniu normalnych ludzi. Normalnych - nie tych MEDIALNYCH. To jest bowiem tak kluczowa różnica o której pan wydaje się pisać choć też nie do końca rozumie - a w sytuacji zwykłego obywatela najwyraźniej nie chce się pan znaleźć. PS- piszę o tym bo to chyba jednak ważniejsze od spraw pomiędzy Toyahem a panem.
Pozdrawiam
-
@autor cd - a o tym ile mamy łóżek szpitalnych do tzw. intensywnej terapii w Polsce
- jak wyglądają statystyki chyba nie muszę pisać.
Trzeba skończyć z idiotami w samorządach i w rządzie.
-
@cd 2 lekarz to też zawód tak jak dziennikarz
warto o tym pamiętać.
-
rexturbo
jak sam piszesz, przychodzisz do cudzego domu i zachowujesz sie jak cham. Obgadujesz jednego z gosci gospodarza i samego gospodarza stawiasz w brzydkiej sytuacji.
-
no, no
za dzisiejszy program podziwiam, sytuacja była trudniejsza niż ... walka Gołoty z Adamkiem, czy też odwrotnie - a więc podziwiam, że zachował pan zimną krew i był w stanie tak wiele powiedzieć - to była trudna "sztuka"
:))
-
A Wiadro swoje!
Panie Łukaszu właśnie za to, że potrafi Pan usiąść na przeciw Wiadra i spokojnie, rzeczowo wyłożyć rację bardzo Pana cenię, miałam wrażenie, że poniekąd Rymanowski był Panu wdzięczny za wyrażenie tego, czego on wyrazić nie może pracując pod szyldem TVN, myślę, że nawet Panu pozazdrościł,
pozdrawiam
-
Dziękuje
...za to że był Pan u Romanowskiego dziennikarzem dzisiaj.
Teraz wiem że poprzednio usypiał Pan ich czujność. Dziś był wołek bezradny
-
Rymanowski
jednak jest złośliwy, sadzając pana razem z Wiadrem...:)))
-
@LW
Specjalnie słuchałam dzisiejszego programu 24 godziny. Ze względu na pana i na to wiadro. Pokazał sie pan z dobrej strony. Takich dziennikarzy- jak pan dzisiaj- chciałabym ogladać. Byłoby w Polsce na pewno lepiej.
-
dicewars
nie, dlaczego? chciał sobie pan Bogdan przypomnieć dawne czasy,
-
Junono :)
A zwróciłaś uwagę, że Wołek siedział prawie tyłem? ale pan Łukasz najpierw się zwrócił bezpośrednio Panie Tomaszu, a potem Panie redaktorze Wołek (czy też redaktor Wołek) - myślę, że to była wyjątkowo trudna rozmowa. Ponadto pan Wiadro klepał swoją mantrę, natomiast Pan Łukasz odnosił się do tego, co tenże pwoiedział - kontrując. To jest znacznie trudniejsze.
Nie mam wątpliwości, że Pan Wiadro został poinformowany ze szczegółami o dyskusji w s24, dlatego też wymiana zdań na wstępie był bardzo trudna.
Jeżeli chodzi o kontrast z ciemnym swetrem, to zwracałem uwagę - jestem okropny - na jakikolwiek rumieniec na twarzy - nic, żadnej reakcji "organizmu", zero emocji, które by się w ten sposób ujawniły.
Stąd moje - no, no - jako wyraz podzowu.
Faktem jest, że zostanie tro zapamiętane - i nie jeden będzie chciał pomścić Wołka.
dobrej nocy Junono :))
ps. a w ogole to dzień nie był przełomowy, grzęźniecie w tusczyźnie
:)
-
Eliott, mylisz się, tekst Autora dotyczy Toyaha
więc napisałem komentarze w tym temacie oraz skrytykowałem Toyaha za obgadywanie Jareckiego (pomyliłem z Warzechą). Nie użyłem osobistych inwektyw. Nikogo nie obgadywałem, jak Toyah z Red Pillem Jareckiego.
-
@Łukasz Warzecha
Ephoros mi świadkiem, że z Toyahem dzieli mnie bardzo wiele, w ty nawet Wielki Ban (prawdopodobnie dożywotni). Ale Toyah ma rację.
Gadanie w chórze z Wołkiem, a potem nazywanie go Wiadrem (z konsekwencjami) trudno nazwać spójnością logiczną, mistrzostwem warsztatu czy wysoką klasą.
Tym razem bez nominacji.
-
@Panna Wodzianna
pełna zgoda. Ja też nie ufam Warzesze.
Inna sprawa, że fajnie było widzieć wijące się bezradnie Wiadro...:)))
-
Autor
Nie oglądałam programu, którego dotyczył poprzedni Pana wpis w S24, ale dzisiejszy występ w TVN24 był naprawdę bardzo dobry. Rzeczowo, spokojnie, merytorycznie - to jedyny sposób aby powstrzymać pomyje wylewające się z wiader.
Piszę w lubczasopismach
-
23.05.2012 01:22
-
14.05.2012 13:57
-
13.05.2012 23:08
-
13.05.2012 23:08
Ostatnie notki
-
Mój apel do posła Niesiołowskiego
Panie pośle Niesiołowski Ogromnie mnie Pan zawiódł i rozczarował. Pańska postawa jest dla mnie...
13.05.2012 21:11 165 -
Pomyśl samodzielnie, pomyśl spokojnie
Zaraz po 10 kwietnia 2010 roku dotarły do mnie trzy rzeczy. Pierwsza – że katastrofa będzie dzielić historię...
10.04.2012 11:49 359 -
Policjo, na mnie już nie licz
Dwie historie z ostatnich dni. Historia pierwsza. Celebrytka i serialowa aktoreczka wraz z dziennikarzem TVN Turbo...
21.03.2012 17:07 253
Moje ostatnie komentarze
-
Hm, gloryfikowałem Stefana kiedykolwiek? Może Pani przypomnieć, gdzie i jak?H
13.05.2012 23:49
-
Tu się z Panem kompletnie nie zgodzę. Ludzkie losy chodzą różnymi drogami. Można na dobrą...
13.05.2012 23:44
-
To Pan jest nie na bieżąco. Nie wpadła Panu w ręce najnowsza książka Wierzbickiego "Ta...
13.05.2012 22:11
-
http://www.youtube.com/watch?v=xpYjVEyhyjA&feature=youtube_gdata_player Tu ma Pan oryginał....
10.04.2012 19:29
-
Wziął Pan wypowiedź Kopaczowej ze stenogramu. Stenogram został zmieniony w stosunku do...
10.04.2012 19:24
Najpopularniejsze notki
-
Pomyśl samodzielnie, pomyśl spokojnie
komentarze: 359
-
Policjo, na mnie już nie licz
komentarze: 253
-
Mój apel do posła Niesiołowskiego
komentarze: 165
-
Cztery wątki katastrofy
komentarze: 138
-
Kto ma problem z rozumieniem demokracji?
komentarze: 46
Aktywne dyskusje
-
Mój apel do posła Niesiołowskiego
komentarze: 165ostatnio: MARKOWA
-
Pomyśl samodzielnie, pomyśl spokojnie
komentarze: 359ostatnio: BAZYL
-
Jak zachwyca, skoro nie zachwyca?
komentarze: 290ostatnio: ZDZISLAWA
-
Policjo, na mnie już nie licz
komentarze: 253ostatnio: WIKAT
-
Kto ma problem z rozumieniem demokracji?
komentarze: 46ostatnio: LUCF
Moje tagi
Ulubione blogi i lubczasopisma
- Antoni Dudek 109 652
- Fakt - Opinie 189 58
- Free Your Mind 1435 61474
- Grim Sfirkow 453 6680
- Jacek Korabita Kowalski 356 642
- kataryna 334 4816
- Kot z Cheshire 190 1893
- Marek Magierowski 15 0
- Miroslaw Barszcz 0 35
- Tomasz P. Terlikowski 458 1468


