O leceniu w kulki
-
No to teraz
-
od dziś "dziennikarze" Dziennika
winni są także przeprosiny "autorytetom' wmanipulowanym w ich niecne gierki..
Z dnia na dzień toną w bagnie swoich manipulacji.
-
@Łukasz
A ja tam podpisuje sie pod apelem Dziennika ;-) Uważam, że Dziennik do swojego własnego apelu sie nie stosuje. Dlatego przyłączam się do apelu o ignorowanie dziennikarskiego trolla Krasowskiego, który pokazuje nam jak zachowywac się nie należy ;-))))) Rozwijam temat u siebie...
-
stop chamstu w siecie
Wykopmy chamstwo z sieci, czyli od dzisiaj nie czytajmy Roberta Krasowksiego i Cezarego Michalskiego. Ta manipulacja, te kłamstwa, to jest właśnie pseudointelektualne chamstwo.
Zauważyłem, że na stronie dziennika regularnie usuwane są wpisy zarzucające manipulację i kłamstwa tym panom...
A manipulacja jest nieprawdopodobna zaś wpisy są i nagle znikają, dlatego cieszę się, że zdecydował się Pan pisać o tym tutaj.
Stop chamstwu w sieci czyli nie klikać na dziennik.pl.
-
ŁW
jeżeli to o "rzucanie mięsem" się rozchodzi, to czy podpisy Durczoka i Lisa tez tam sa? pod tym apelem?
-
@ Panie Łukaszu
stokrotne dzięki, za podjecie walki z chamstwem i arogancją, nie tylko w internecie.Przyznam ze mile zaskoczony zostałem wypowiedzią Pana w jednej ze stacji TV, w której kazano Panu odnieść się do jednej z wypowiedzi znanego POlityka.Przyznam ze zajęcie takiego stanowiska w dzisiejszych czasach wymaga odwagi.Mam nadzieje ze w ślad za Panem pójdą inni.
-
Panie redaktorze,
jeszcze nie miałem okazji tego napisać więc teraz to robię: naprawdę miło się Pana czyta ostatnimi czasy. Jest rzetelność, uczciwość i zdrowy rozsądek. To w sumie dość rzadkie cechy w polskim dziennikarstwie. Tak trzymać! A odnośnie Dz to chyba jego przypadek stanie się modelowym przykładem negatywnym w różnych szkołach dziennikarstwa. Sprawą kataryny sami uruchomili zapadnię pod sobą mając zaciśnięty na szyi stryczek. Dla mnie to jest wprost niepojęte.
-
He he, a jeszcze wczoraj kazał się całować w d....
Pewnie w ramach pokuty za internetowe chamstow ;)
-
Ale...
Pisze pan, że trzeba być skrajnym naiwniakiem, by nie dostrzec manipulacji. Niby to wszystko prawda, ale najwyraźniej spore grono osób dało się na to nabrać. Mam oczywiście na myśli tych, którzy podpisali ten - skądinąd całkiem słuszny - apel czy list. Tu jednak okazuje się, że Dziennik wciąż ma przewagę, bo jest traktowany jako poważne medium, a tym samym może narzucić własny opis rzeczywistości. Skąd większość czytelników - którzy na co dzień najpewniej nie są uczestnikami żadnych forów, grup dyskusyjnych czy blogowisk - ma wiedzieć, że nie każdy komentator internetowy posługuje się językiem typowym dla Onetu?
Postawa Karnowskiego i to jego brnięcie w wersję swoich przełożonych, jest naprawdę niesmaczne. Obawiam się jednak, że w powszechnej opinii, to jego wersja (i jego kolegów) będzie uznana za prawdziwą. Trzeba pamiętać, że blogosfera, to tak naprawdę niewielka grupka osób.
-
@Pan Łukasz
Ta akcja rzeczywiście żałosna, pokazuje część środowiska dziennikarskiego w pełnej krasie.
I bierność osób odpowiedzialnych za monitoring etyki mediów.
W sumie cała zabawa rozgrywa się o to, ze jedna grupa zawodowa jest obnażana przez przedstawicieli innych grup zawodowych (przecież blogerzy to często wybitni przedtsawiciele swoich zawodów)jako słabo przygotowana do zawodu.
Jak nie udała się PiS-owi IV Rzeczpospolita w odniesieniu do mediów może okazać się, że sprawa Kataryny nabierze z czasem roli symbolicznego początku zburzenia muru "berlińskiego" (to od właścicieli Dziennika ;))
Ciekawe.
Pan również wyciąga te cegiełki.
Czuję, że kryzys dokona zniszczenia w ekipie dziennikarzy, a z kryzysu wyjdą tylko Ci, którzy się sprofesjonalizują.
Dużo optymizmu ta sprawa wniosła.
Niezaleznie od ewentualnego jej drugiego dna. Od tego komu ona miała służyć i przez kogo została wywołana.
Tak jest często:
podrygi złego ze złością naruszają kamienie, gdy jednak natrafią na czyste serce, naruszone kamienie ułożą się w solidny dom.
A nasze blogerskie serca czyste ...
Pozdrawiam serdecznie
-
Basiu
nie ma, tam tylko kwiat estrady i sceny :)
-
M. Piątek
"A ja bym proponował, by salonowi blogerzy, komentatorzy, czytelnicy - udali się na witrynę Dziennika,i wyrazili poparcie dla apelu: Stop chamstwu w sieci. Z dopiskiem: i lenistwu tolerujących chamstwo administratorów też."
Proponuje Pan coś, co jest jak najbardziej na rękę "Dziennikowi", mianowicie znaczące zwiększenie "klikalności" i "cytowalności", co pozwoliłoby odsunąć, przynajmniej na razie, groźbę zamknięcia lub sprzedaży gazety. Niewykluczone, że całą sprawa z ujawnieniem kataryny i atakami na blogerów ma takie właśnie "drugie dno". Piszę o tym u siebie.
-
Nie tak do końca
Ma Pan rację, ale... Piszę trochę w lokalnej, prowincjonalnej prasie. Nie jestem nazwiskiem z pierwszych stron gazet. Mam rodzinę, dzieci, pracę oraz własną działalność gospodarczą. W obecnej sytuacji już nie wiem, o czym pisać. Jakim tematem bym się nie zajął - otrzymuję ciosy z lewa i z prawa. Obrażani są wszyscy i wszystko wokół mnie. Z jednej strony mamy więc pełną Wolność, z drugiej - samoograniczenie. I co Pan na to?
-
Panie Łukaszu
Zastanawiam się, co tak inteligentnego i roztropnego dziennikarza jak Michał Karnowski mogło skłonić do obrony tak żenującej, przegranej sprawy? Chyba tylko względy ekonomiczne.
Swoją drogą losy braci Karnowskich, zaangażowanych kiedyś w ideę IV RP, nie napawają optymizmem.
-
Ja przeczuwałem że o to chamstwo właśnie chodzi
od kiedy red. Krasowski mógł napisać "pocałujcie mnie w d...", ale nie napisał. Od kiedy przyznał, że lubi ostry język, ale się wstrzymuje. I jest zwarty oraz gotów by sobie na nim powyżywały się przebrzydłe trole, bo on się nie boi stanąć przeciw tym kloacznym e-Lucusiom z otwartą przyłbicą. I nie sam - razem z rozwiniętą listą autorytetów.
A że chciał umożliwić pewnej blogerce stanięcie wspólne topless, tj. bez wspomnianej przyłbicy, a ona nie chciała? Jej strata i słoma w butach że aż wstyd.
Zaś nam zostaje czujnie pilnować razem z redakcją i Sygnatariuszami by złoty róg wolności słowa w niepowołanych rękach chamstwa nie spoczywał. Podpisuję się pod tym apelem oboma nickami.
-
Wróbel w garści, katarna na talerzu
Nie, nie będzie o tym Wróblu.
Będzie to komentarz-opowieść o walce z "plagą" - tak a propos walki Dziennika z blogerami.
Pod koniec lat pięćdziesiątych komuniści chińscy wydali dokument ("Wskazówki o zwiększeniu higieny poprzez usunięcie czterech plag"), w którym nakazali obywatelom min. walkę z wróblami jako winnymi wyjadania ziaren zbóż.
Zmuszano miliony ludzi wyposażonych w szmaty, kije, grzechotki, bębenki i co tam jeszcze popadnie, aby przepłaszałi wróble z miejsca na miejsce, tak by nie mogły usiąść i odpocząć. Miliony wróbli padały z wycieńczenia.
Na masową skalę niszczono także gniazda ptaków. Doprowadzono niemal do wytępienia wróbli w ChRL. Efeektem była plaga szarańczy i w konsekwencji klęska głodu.
-
Autor
"To poglądowa lekcja, jak postarać się przekuć swój piramidalny blamaż w szlachetną akcję społeczną. Piszę „postarać”, bo trzeba być skrajnym naiwniakiem, żeby nie dostrzec tej manipulacji."
Trzeba byc naprawde skrajnym naiwniakiem aby uwierzyc, ze chodzi o Kataryne, blogerow, itp:
http://www.wirtualnemedia.pl/article/2718530_Axel_Springer_Polska_mamy_problem_z_Dziennikiem.htm
"Dużo lepszą sytuację, pod względem wpływów reklamowych, ma internetowe wydanie tego dziennika. - Notujemy w tym serwisie kilkudziesięcioprocentowe wzrosty i liczymy na dalsze umacnianie się nowych mediów - nie ukrywa zadowolenia dyrektor działu reklamy."
Jezeli Pan tego nie wie to "umacnianie" to nic innego jak liczba odwiedzin, cytowanie, przekierowywanie na inne strony.
Kataryne uzyto jak przedmiot a caly salon24 od kilku dni robi za tania(wrecz darmowa) sile robocza. Koszty finansowe prawie zadne, zysk prawie pewny.
Jak juz wczesniej u kogos tu pisalem: Szopka jakich malo? Nie, szopka jakich wiele.
-
dzienik a internet
jakiś czas temu zadryndał do mnie kolega - jeszcze wtedy z Dziennika. pogadaliśmy sobie, a w tych pogaduchach powiedział mi ów kolega, że straszne cisnienie jest w redakcji na internet. ludzie siedzą, wklepuja newsy na portal i generalnie w internecie przyszłość. ciekawe, co teraz myślą redaktorzy Dziennika, którzy zapętlili się podwójnie. nie dość, że skompromitowali się pustym atakiem na katarynę, to jeszcze teraz podcinają gałąź, na której wielu z nich chciałoby z czasem zasiąść.
co przeszkadzało sławetną akcję rozpocząć ze dwa lata temu, albo nawet trzy? wtedy chamstwa było mniej?
ja nawet lubiłem red. Karnowskiego. co go dzisiaj podkusiło, żeby tak jawnie zepsuć sobie nazwisko?
-
Dialektyka autora
Czy argument, że prawo do anonimowości jest przepustką do chamstwa, ergo ..... Pana nie przekonuje ?
-
All
Jeżeli naprawdę chcecie ukarać redaktora Krasowskiego za obelgi pod naszym adresem, to nie klikajcie na stronę "Dziennika". Oni tam będą dalej tworzyć teksty w podobnym stylu i wywlekać "wybitne autorytety", żeby nas zdenerwować i zwiększyć klikalność. Nie dajcie się sprowokować.
Bez zaglądania na strony "Dziennika" można żyć. Sama praktykuję to od kilku dni.
-
pw1979
"... prawo do anonimowości jest przepustką do chamstwa... "
Wniosek zbyt pochopny. Wystarczy wspomnieć publiczne występy Niesiołowskiego czy Palikota, które potwierdzają raczej tezę, że cham nie musi być anonimowy. Wystarczy, że jest się chamem z silnym zapleczem politycznym.
-
Poglądowa lekcja, jak ryczeć w stadzie.
To jest coś niesamowitego, że ludzie proszeni o podpisy pod apelami, protestami, listamo otawrtymi itp.itd, nie dociekają, jakie są konkretne /nie ogólnikowe/ przyczyny powstania tych kwitów. Czy to możliwe? Cel apelu o stopie chamstwu w internecie niby słuszny, ale czy np. Antoni Dudek nie mógł zapytać co "Dziennikowi" przelało czarę tego chamstwa, które od lat stało sie normą i nie tylko w internecie? Dlaczego więc teraz właśnie?
Czy zawsze i wszystko trzeba podpisywać? Czy rzeczywiście tak ważnym jest bycie w stadzie?
W głównym nurcie? Choć ten główny nurt to POŻOGA?
To jest zdecydowanie LEKCJA POGLĄDOWA dla podpisujących!!!
Może z tej całej sprawy i coś dobrego wyniknie? Może niejeden otworzy oczy.
-
@Mirador
"publiczne występy Niesiołowskiego czy Palikota(...) potwierdzają raczej tezę, że cham nie musi być anonimowy"
To prawda, jednak chamstwu pod nazwiskiem potrzebny jest bardzo silny pancerz, np. pieniędzy i niezależności (Palikot) lub niepodległościowej biografii (Niesiołowski) - no chyba, że jest się Jackiem Kurskim ......
-
Panie Łukaszu...
Ja mam prośbę, żeby jednak nie kończył Pan tego wątku, a właściwie przyjrzał się temu co dzieje się na forum dziennika. Otóż spod tekstu pana Karnowskiego masowo usuwane są wszelkie wpisy zarzucające manipulację kierownictwu gazety, skarży się na to wielu uczestników, po czym skargi też są usuwane. Co więcej, jeden z uczestników debaty, niejaki Adas, skarży się, że moderatorzy przerabiają wpisy i czytelnicy wychodzą na niekompetentnych.
Wygląda na to, że jest jakaś odgórna dyrektywa nakazująca tak moderować forum, by rzeczywiście forumowicze wyszli na prostaków i frustratów. To cholernie nieuczciwe, nie sądziłem że panowie Krasowski, Michalski i Karnowski posuną się do tak obrzydliwych metod. Wyjątkowo obrzydliwi, mali ludzie. Proszę przyjrzeć się tej dyskusji i jeśli to możliwe, wypowiedzieć się na ten temat. Jako człowiek z tej samej firmy ale zachowujący własne zdanie, jest pan tu bardzo wiarygodny.
-
Wojna z chamstwem w sieci?
Czy apel o całowanie w dupę pod to podchodzi?
Bo jeśli tak, to jestem za!
-
@All - Kwestia techniczna...
Zwróćcie uwagę , że ilekroć tu, na Salonie pojawi się jakiś wkurzjący insekt obsrywający cudze blogi głupimi zaczepkami, wnerwieni salonowicze natychmiast próbują gościa wykurzyć, niestety podejmując z nim dyskusję, czyli robiąc dokładnie to o co mu tak naprawdę chodzi.
I dopiero ktoś roztropniejszy musi rzucić hasło: nie karmić trolla, żeby gościa naprawdę skutecznie wykurzyć i ukarać ignorowaniem.
Chyba przyszła pora na naszego "focha" w kierunku słusznie upadającej, kiepsko robionej gazetki. Można oczywiście gdzie się da podawać przyczynę mega-bana na "Dziennik" (zarówno papierowy jak i on-line), ale klikalność powinna im drastycznie spaść żeby zrozumieli że racja jest po naszej stronie.
Reasumując: nie karmić trolli.
-
Dz miał kiedyś zamiar przebić GW...
...i udało mu się! W kłamstwie, chamstwie i manipulacji uczeń przerósł mistrza.
NIE WCHODŹCIE NA DZIENNIK.PL!!!
Niech to [piii] sobie spokojnie dogorywa.
-
@Vegetable78
Haha! mnie też to spotkało! Ale numer, Dziennik to jednak idioci.
-
@autor
nawet tu nie ustrzegli się kolejnej kompromitacji. na liście 'autorytetów' wzburzonych wulgarnością w sieci figuruje m.in. złotousty Janusz Panasewicz.
Lider zespołu Lady Pank stanął przed gdańskim sądem za używanie wulgarnych słów na koncercie w Pruszczu Gdańskim. Dostał naganę.
http://miasta.gazeta.pl/trojmiasto/1,87983,6447203,Janusz_Panasewicz_skazany_w_Gdansku.html
-
Uparci w klamczuszeniu
Pani jakas dzis twierdzi,ze Dziennik wczesniej kataryna sie nie interesowal, a nieprawda, bo sie interesowal, rozmawial z nia przeciez Mazurek i nawet bylo milo.
Dlaczego wiec Dziennik nie skorzystal z juz nawiazanego kontaktu i nie przez Mazurka odezwal sie do kataryny ostatnio?
A moze Mazurek teraz, czujac co sie swieci, odmowil, wiec wypuszczono mlode wilczki? On sam misu i dpowiedziec na to pytanie, bo wykorzystanie "juz przetartego szlaku" byloby przeciez dla Dziennika najsensowniejsza droga do kataryny!
Ale jeszcze wtedy, po tym pierwszym artykule Dziennik od biedy mogl wyjsc z twarza z afery, wycofac sie, przeprosic za np. "niezrecznosc sformulowan" wyrazic celebracyjne ubolewanie,ze doszlo do nieporozumienia.
Tak jak mogl - i od niego oczekiwalam! - skomentowac wyskok Ksysia rowniez jego tatus.
Ale gdzie tam!
Blad zdarza sie popelnic kazdemu, ale jezeli ktos w ow blad b r n i e i podnosi stopien agresji, kombinuje jak kobyla pod gorke, aby zmienic temat na znacznie dla siebie wygodniejszy ( "chamstwo w internecie"), a do tego klamie - w pewym momencie zachodzi uzasadnione podejrzenie, ze nie byl to blad, ale starannie zaprojektowana strategia.
I konkluzja,ze potencjalni "projektanci" naprawde maja nas, czytelnikow, za idiotow. Ilez mozna wciskac ludziom takiego kitu, kompromitujac sie na kazdym kroku, jakiez sa granice czlowieczej zdolnosci do zaklamania siebie - oraz gorliwosci do zaklamywania innych?
Kaska
-
Patrzę na to z coraz większym rozbawieniem
Bo co się takiego wydarzyło? Ano, prawie nic.
Po tej akcji "Dziennik" będzie tracił kolejnych czytelników.
Kilkaset tysięcy osób oburzyło się, że prasa znowu manipuluje, kilka tysięcy dało temu odpór w internecie, za oręż mając słowa oburzenia, cała reszta nie wie, o co chodzi, lub wie wyrywkowo, gdyż gdzieś tam pomiedzy serialami zasłyszało komentarz "autorytetu moralnego", który zechciał się, zapytany, wypowiedzieć na ten temat.
"Zamachowcom" na wolność wypowiadania się anonimowo na różnych forach internetu, wywodzących się tym razem z establiszmentu dziennikarskiego, a nie politycznego czy biznesowego, nie spadnie oczywiście włos z głowy. Okopią się na swoich stanowiskach i bedą szukać sojuszników, zmieniając sprawy, o które walczą na jeszcze bardziej słuszne i akceptowalne społecznie.
Właśnie Pan opisał to zjawisko. Dziękuję. Podpisuję się oczywiście - co rozumie się samo przez się - pod apelem walki z każdym chamstwem, nie tylko tym szerzącym się w internecie. Z pewną taką dozą ironii rzecz jasna, bo to jak budowanie zamków na lodzie.
Ale z drugiej strony, napiszę to dosadnie: miałem lepsze zdanie o Krasowskim, Michalskim i Karnowskim. Coś stracili w moich oczach. Każdy może przestrzelić, dać się ponieść emocjom, zapędzić się w wypowiadanych sądach poza granice zdrowego rozsądku - tym bardziej ma do tego prawo dziennikarz, bo to ludzkie. Ale człowiek dojrzały w takim przypadku siada do poważnej debaty i szuka kompromisu lub stara się przekonać oponenta do swoich racji w rozmowie, która toczy się na równych prawach.
Nic takiego się nie wydarzyło i pewnie już nie wydarzy, co nie dziwi. Taka jest polska polityka, takie jest polskie dziennikarstwo głównego nurtu (chciałem tu uniknąć generalizacji, ale jakoś nie wyszło). Koncentracja na pijarze, skandalach, plotkach, tematach zastępczych, wojenkach na dole i na górze oraz pomówieniach - słowem, rynsztok.
Dziennikarzom, którzy popierają rynsztok, gratuluję perfekcji zawodowej. Są dobrzy, rewelacyjnie dobrzy w swojej kreciej robocie. Jest bowiem kilku wpływowych mistrzów w dziennikarskiej palestrze, u których mogą szlifować swoje umiejętności, by wznieść się na najwyższy poziom upodlenia.
-
A ja wiem jedno
I jedno jest pewne. Sprawa Kataryny i jej przebieg uwieczniony w kolejnych artykułach dotyczących tej sprawy na stronach Dziennika to doskonała egzemplifikacja "dziennikowych metod twórczych".
Wszystko można kupić. Zobaczyc na wlasne oczy jak Dziennik tworzy rzeczywistość? Bezcenne.
Nieważne już to manipulacja, czy ułomność intelektulna Dzienikarzy. Jedno jest pewne. Wiarygodność gazety jest stracona. Z kolejnych artykułów bedziemy się śmiać. Te stare oddamy na makulaturę.
-
Kto pod kim dołki kopie
ten ciężko pracuje ..staje się ofiarą swego losu.
Dziś standardowym hasłem Dziennika jest "Walka z anonimowością i chamstwem w sieci " i też walka o internautów z innych portali .W tej walce tak strasznie się zagalopował ,że nie zauważył znikających stałych bywalców forum.
-
gratulacje
Choc nie zawsze mam podobne opinię tym razem zgadzam się w 100 % !!
Piszę w lubczasopismach
-
09.02.2012 05:03
-
08.02.2012 14:21
-
11.01.2012 20:06
-
11.01.2012 18:10
Ostatnie notki
-
Jak zachwyca, skoro nie zachwyca?
Pogrzeb Wisławy Szymborskiej, zgodnie z życzeniem zmarłej, będzie świecki – przeczytałem dzisiaj. I jakoś...
08.02.2012 12:57 300 -
Sukces „Jurka”, czyli bezmiar tolerancji
Czy za swoich zwolenników odpowiedzialny jest lider opinii? Hm, trudna sprawa. Powiedziałbym, że dla...
11.01.2012 12:15 197 -
WOŚP - dlaczego nie wielbię Owsiaka
Miałem w tym roku o WOŚP nic nie pisać. Nie mam na jej temat nic nowego do powiedzenia – schemat działania i...
07.01.2012 07:30 288
Moje ostatnie komentarze
-
Kolejny raz robi Pan z siebie - wiadomo kogo. Bo nawet nie wie Pan, jaką funkcję pełnię w...
08.02.2012 23:53
-
"Zaczytując się w poezji Szymborskiej doczytał się Pan w niej wyłącznie, że była...
08.02.2012 23:44
-
Mało co mnie tak raduje, jak sytuacja, kiedy oponentowi się zdaje, że strasznie mi dołożył,...
08.02.2012 16:31
-
Troszkę Pan trafił jak kulą w płot. Po pierwsze dlatego, że nie bardzo rozumiem, czego...
08.02.2012 16:16
-
Co do zasady - pełna zgoda. Różni nas to, że moim zdaniem jedna ze stron sporu próbuje...
08.02.2012 16:10
Najpopularniejsze notki
-
Na jakim marszu byłem
komentarze: 335
-
Jak zachwyca, skoro nie zachwyca?
komentarze: 300
-
WOŚP - dlaczego nie wielbię Owsiaka
komentarze: 288
-
Nietykalni święci
komentarze: 209
-
Sukces „Jurka”, czyli bezmiar tolerancji
komentarze: 197
Aktywne dyskusje
-
Jak zachwyca, skoro nie zachwyca?
komentarze: 300ostatnio: OSTRA SIOSTRA
-
Sukces „Jurka”, czyli bezmiar tolerancji
komentarze: 197ostatnio: SOWINIEC
-
Trzy sprostowania - biali kontra czerwoni
komentarze: 110ostatnio: LUK
-
WOŚP - dlaczego nie wielbię Owsiaka
komentarze: 288ostatnio: ALEKSANDRA
-
Polska jest jedna - polemika z RAZ-em
komentarze: 145ostatnio: T-REX
Moje tagi
Ulubione blogi i lubczasopisma
- Antoni Dudek 100 630
- Fakt - Opinie 189 58
- Free Your Mind 1406 59274
- Grim Sfirkow 441 6610
- Jacek Korabita Kowalski 304 510
- kataryna 333 4815
- Kot z Cheshire 189 1896
- Marek Magierowski 15 0
- Miroslaw Barszcz 0 35
- Tomasz P. Terlikowski 448 1468


Wtedy się okaże, czy faktycznie "szlachetna akcja społeczna" pozostawi w ich pamięci pozytywne odczucia...